środa, 3 lutego 2016

Wszystko w poważaniu. Sex Pistols – recenzja

      Mózg to jeden z najbardziej wrażliwych organów, nośnik świadomości, komputer, na którym działa program zwany mangowcem. Nie potrafimy przeszczepić tego narządu i nadal nie rozgryźliśmy do końca mechanizmów, które kierują jego pracą. O tak ważne elementy naszego ciała należy dbać i traktować je z należytym szacunkiem, jednak zdarza się, że człowiek, opętany masochistycznymi pragnieniami, sięgnie po coś, co będzie miało naprawdę negatywny wpływ na jego cenny mózg. Jedną z najbardziej mózgożerczych rzeczy, jakie można znaleźć w mangowym świecie, jest bez wątpienia pewna manga o wiele mówiącym tytule Sex Pistols.







Tytuł: ,,Sex Pistols/Love Pistols" 
Autor: Tarako Kotobuki
Wydawca: Biblos, Libe Shuppan
Gatunek: yaoi, komedia, romans, science-fiction, nadprzyrodzone, okruchy życia, dramat
Grupa docelowa: josei
Ilość tomów: 8+







     Zaczynamy z naprawdę grubej rury, oto przed oczami czytelnika scena w środku publicznej komunikacji, gdzie ukeś przeżywa katusze, otoczony stadem obleśnych zboczeńców, sapiących z żądzy jego młodzieńczego odwłoka. Młodzian jest smutny, ponieważ od czasu wypadku, który go spotkał, zamiast twarzy ludzi widzi jakieś małpie mordy, a każda istota w jego otoczeniu wydaje się marzyć tylko i wyłącznie o zaznaniu z nim uciech fizycznych. Na szczęście rychło okazuje się, że nasz bohater nie popada w obłęd, co mogłoby być całkiem ciekawe, tylko uaktywniły się w nim pradawne moce. Tutaj zaczyna się manie w głębokim poważaniu ewolucjonizmu. 

     Okazuje się, że w świecie mangi większość ludzi wyewoluowała z małp, ale są też tacy, których przodkowie pochodzili z innych grup zwierząt, zwą się ci ludzie Madararui. Mamy na przykład człowieki, które mają w sobie geny niedźwiedzi, węży czy kotów. Jest to najgłupsze wyjaśnienie istnienia zmiennokształtnych/kemonomimi, jakie kiedykolwiek spotkałam na swojej drodze. Każdy, kto liznął cokolwiek w temacie ewolucjonizmu, wie, że człowiek wcale nie pochodzi od małp współczesnych, tylko ma z nimi wspólnego przodka, a współistnienie gatunku pierwotnego w niezmienionej formie z potomnym jest bardzo rzadkie. Jeszcze bardziej niemożliwe jest, by z odmiennych grup zwierząt wyewoluowało tak wiele podobnych organizmów, konwergencja aż na taką skalę nie działa. Na miejscu autorki lepiej byłoby po prostu stwierdzić, że to magia i tyle, niestety, Tarako Kotobuki wolała podążyć gorszą drogą, ale w połowie stwierdziła, że jednak bez zjawisk nadprzyrodzonych to nie ma szans się obronić, więc sypnęła jeszcze duszami, smokami deszczu i innymi cudami, co dało iście morderczy efekt. Morderczy dla neuronów. 

     No dobrze, ponarzekałam sobie na absurdalny koncept fabularny, wróćmy do naszego biednego ukesia. Społeczeństwo Madaruri ma poważny problem, nie są bowiem tak płodni jak ich w stu procentach ludzcy kuzyni i cały czas wisi nad nimi groźba wyginięcia. Ukeś Norio okazuje się być retrogresją – osobnikiem, w którego drzewie genealogicznym zaplątały się Madaruri, których geny przetrwały uśpione i uaktywniły się znienacka własnie u tego osobnika. Problem w tym, że retrogresje cechuje wysoka płodność, więc każdy dookoła będzie chciał wykorzystać seksualnie Norio w celu uzyskania potomstwa. Co gorsza, Madaruri to cwane istoty, więc przez lata walki z groźbą zniknięcia ze świata wymyśliły różne sposoby na to, żeby również mężczyźni mogli zajść w ciążę, dlatego Norio będzie napastowany przez osoby obu płci. Kandydat numer jeden do odwłoka Norio to pewien ponury pan, będący częściowo kotowatym.

     Przez kilka tomów obserwujemy perypetie Norio i różnych Madaruri z jego otoczenia, którzy problemami sercowymi mogliby obdarować bohaterów telenowel. Nie ma tu żadnej odkrywczości, za to dostajemy wszystkie najgorsze schematy, które narodziły się z yaoi. Miłość od Pierwszego Gwałtu jest wszechobecna, a gęste opary syndromu sztokholmskiego unoszą się nad mangą. W dodatku nieszczęsny motyw Kocham, więc Gwałcę przeszedł ewolucję w Nie Kocham, ale Gwałcę. Jedyną pociechą jest humor, który czasami jest autentycznie zabawny, oraz relacje między członkami pewnej rodziny, której koligacje są jeszcze bardziej skomplikowane od mojej, a to niemały wyczyn. Możliwość doczekania się potomstwa przez dwie panie i dwóch panów powoduje, że drzewo genealogiczne bohaterów oraz linie wzajemnych powiązań przebijają wszystko. 

   
     Sami bohaterowie szału nie robią. Część to typowe ukesie, miotające się, płaczące, zniewieściałe w ten zły sposób, ale nadal bardziej strawne od ich seme. Seme w Sex Pistols to naprawdę okropne figury, brutalne, wyrachowane, zaborcze. Łączą w sobie wszystkie wady typowego seme z marnego yaoi podniesione do kwadratu. Mówiąc krótko, związki między postaciami są najzwyczajniej w świecie chore i wysoce patologiczne, niestety, pokazane są w zupełnie niewłaściwy sposób. Szejkowie arabscy, mężczyźni nienawidzący mężczyzn, chłopcy z kompleksem brata... Dostaniemy też całkiem silne postacie kobiece, które są chyba najbardziej znośne ze wszystkich bohaterów tej przedziwnej mangi. 


     Strona graficzna mangi działa na tej samej zasadzie, co seme, którzy w niej występują – zawiera wszystkie wady kreski w słabych yaoi podniesione do kwadratu. Ludzie są koślawi, anatomia płacze, twarze się rozjeżdżają, policzki zapadają do środka, barki rozrastają do niebotycznych szerokości, głowy maleją. Połowa wycinków z mang prezentujących yaoi handsy i inne anatomiczne porażki z serii boys love pochodzi z Sex Pistols. Nawet jeśli nie należycie do kreskofaszystów i najgorsze okropieństwo wizualne Was nie odstrasza, to przedarcie się przez ten tytuł może być ponad Wasze siły. To jak dżungla wysycona śmiertelną trucizną paraliżującą nerwy wzrokowe. Tła czasem się pojawiają i są w sumie najbardziej udane. 

       Wychodzę z założenia, że praktycznie każdy koncept fabularny, jakkolwiek nie byłby absurdalny, można wybronić, przykładem choćby Prison School. Niestety, w przypadku Sex Pistols prawie wszystko, co mogło pójść źle, tak właśnie poszło. Okropnej kreski nie wynagradza fabuła, sztampa sztampą sztampę pogania, związki są toksyczne, połowa bohaterów apodyktyczna, a druga połowa zukesiowana, pewne ilości śmiesznych żartów nie ratują. Takie tytuły czyta się wyłącznie, jeśli chce się być autoagresywnym dla własnego mózgu. Nie mam pojęcia, jakim cudem ta seria doczekała się anime. Kiedy ja od tych Japończyków osiwieję. 

Moja ocena:
fabuła: 3/10
bohaterowie: 4/10
grafika: 3/10
ogólnie: 4/10


Przeczytałam pięć tomów i w środku jestem martwa C:

35 komentarzy:

  1. Tylko jedna historia z tej mangi mi się podobała, tego drugiego brata Madarame i przewodniczącego(lubię motyw porzuconego kochanka). Reszta to totalna nuda.
    Co ciekawe, im dalej tym kreska coraz brzydsza. Autorka chyba się cofa, zamiast rozwijać:\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to ten wątek wyprał mi solidnie mózg, aż się wszystkie zawijasy wyprostowały. Serio, gwałty z zaćmieniem umysłowym? Trochę to naciągane. Trochę syndrom sztokholmski. Trochę patologia ;_;
      Ale racja, to było najciekawsze w tym wszystkim!

      Usuń
  2. Inni przy takich mangach umierają, a ja się z takich tworów śmieję. Nie potrafię inaczej. Tu jest tyle motywów, z których nie da się nie śmiać, choćby yaoi handsy i Kocham, więc gwałcę. Aż mam ochotę zacząć czytać, poprawa humoru gwarantowana :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślisz, że czemu ja czytam takie rzeczy hurtowo ^^ Jak się uda, to nieługo pojawi się tutaj coś pięknie mocnego.

      Usuń
  3. jeszcze większy mogłaś jebnąć ten obrazek w podpisie na nakwie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Walczę z tym obrazkiem, na forum waneko wyświetla się normalnie.

      Usuń
    2. Btw, ta agresja z anonima jest pjenkna.

      Usuń
    3. Myszo, wypieprz ten komć po prostu, co się będziesz szarpać.

      Usuń
  4. Ściana koło parku Kazia Wielkiego głosi "Mózg nie jest w głowie...", co oznacza, że w Bydgoszczy przeszczep mózgu jest możliwy, i to do każdego dowolnego organu ^^
    Mam straszną nadzieję, że moja droga przyjaciółka nie dorwie nigdy tej mangi, siedzenie w ławce z nią i jej chorym mózgiem jest odrobinę przerażające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, przecież ja mam szkołe koło parku KW, no jak to jest, że tego nie widziałam?!

      Usuń
  5. A więc to jest to legendarne Sex Pistols... Oj, Myszu, jak patrzę na twoje lektury, które tak dzielnie nam opisujesz, to się zastanawiam, jakim cudem jesteś jeszcze w stanie z nami rozmawiać. Doceniamy twoje wielkie poświęcenie. Gdyby nie ty, kto wie, może ktoś z nas by to przeczytał.
    A tak dla odpoczynku, polecam romans, że się tak wyrażę, zoologiczny zrobiony dobrze, czyli słynnego dating sima Hatoful Boyfriend. Tak, to ten o gołębiach. Wbrew pozorom jest bardzo dobry, osobiście uważam, że jest to najlepszy dating sim, jaki widziałam. Ma fajnych bohaterów, fabułę, humor, dramat, w pewnym momencie pojawiają się nawet elementy RPG i wątki zahaczające o BL! Jest na steamie, jest też dużo let's playów, więc jakby co...
    (a BTW, gotowa psychicznie na finał Gravity Falls?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako znawca gier to powiem, że ta gra podobno nieźle trzepie mózg, tak jak symulator kromki chleba. Słyszałem, że jest też druga część tego arcy mega symulatora randkowania. Na stimie trza płacić i to w eurosach.
      CZŁOWIEK GOŁOMP MI DOPOMOŻE.
      Pszypadeq?

      Usuń
    2. Czyżbym wyczuwała efdeusza? :D Na ostatni odcinek nie można być gotowym! Podobnie jak na romansowanie z gołębiami, mam uraz do gołębi, więc nie pewnie nie dałabym rady zagrać w tę grę.
      Właśnie idzie do mnie paczka, w której będzie wiele zła, więc będzie dużo recenzowania zła.

      Usuń
  6. O matkoboskokochano! Ostatni obrazek - małe główki, wielkie łapy, kanciaste, szerokie plery... TO JE PIĘKNE.

    Mam wrażenie, że ta manga (i jej podobne) są powodem, dla którego ludzie twierdzą, że fujoshi są nienormalne. Podziwiam wytrwałość - przeczytać pięć tomów tego wytworu - to trzeba mieć nerwy. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie najgorsze yaoice są najpopularniejsze, przez to człowiek weźmie takie Pistolsy z łapami jak koparami i się dziwi :< Ile ja czytałam pochlebnych opinii o tym całym wytworze! ;___;

      Usuń
  7. Jak ja lubię notki, w których douczasz czytelników :D Mówiłem, żeś genialna jest!
    Podziw naprawdę, że przeczytałaś tyle tego i dałaś radę, muszę naprawdę zrobić porządny medal!
    Ja nie wiem po co ktoś tworzy takie toksyczne mangi, a nie wiem i przeraża mnie to, jak znajdują się ludzie, którzy to lubją! To straszne.
    Skołować tego symulatora gołębi w środę? C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo to ja dopiero będę niszczyć swój mózg, jak przyjdzie w końcu sławna paczka XD Nikt nie wie, co to będzie, tajemnica, nie mów. A to coś strasznego.
      ILE JEST POCHLEBNYCH OPINII NA TEMAT TEJ MANGÓ
      Nie, nie przeżyje gołębi XD

      Usuń
    2. A jest co jeszcze zniszczyć? C: Ja tam nawet nie wiem, co przyjdzie, więc komu mam co powiedzieć? xD
      Pewnie same dziwne panie, co przepadajo za yaoi lubią tą mangó, dziwni ludzie.
      Ja też bym nie zniósł, szkoda, że to symulator dla kobiet, dzidziuchowi by się może spodobał, gdyby były gołębice xD
      Symulator kromki chleba muszę zdobyć C:

      Usuń
    3. To są ogólnie bardzo dziwni ludzie, ale trochę ich rozumiem, yaoi wyzwala specyficzne uczucia.
      XD Ej, to w sumie jest myśl, by dzidizuchowi dać.
      A ja muszę zdobyć wiele złych rzeczy, by pokazać je na blogu i ostrzec przed zagrożeniem yaoi śmierci.

      Usuń
  8. Ja takich tytułów generalnie bardzo unikam, za dużo jest BLów, żeby czytać te ewidentnie zue, nie mam tyle czasu XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlaśnie te ewidentnie złe czyta się najfajniej! :D

      Usuń
  9. Te ręce! :O Nie no serio, ludzie jako ostateczna forma rozwoju niemal wszystkich gatunków świata? Acha. Przyznam się, że po tytule spodziewałam się yaoi z młodymi anarchizującymi bandami szkolnymi w tle. A tu taka fabuła. ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że skoro jesteś osobą oddaną sztuce, to czytanie tej mangi mordowałoby Twoje oczy dwa razy bardziej :D

      Usuń
    2. Oj tam, lubię złą sztukę przetrwałabym. Chyba. Chociaż patrząc na twój wpis, wiem, że na pewno byłoby bardzo ciężko. ;)

      Usuń
    3. To w sumie jest tak złe, że aż fascynujące. W sumie byłabym ciekawa Twojej opinii, np. po paru rozdziałach :D

      Usuń
    4. Brzmi jak ciekawe wyzwanie, tylko gdzie ja znajdę to cudo? :D

      Usuń
    5. Sa rozdzialy po polsku przeltumaczone przez skanlatorow, mozna znalezc na Centrum Mangi :3

      Usuń
    6. Przejrzałam! Póki co dobija mnie wtfna fabuła i okropnie brzydkie postacie, choć ciekawy był motyw, że trzeba utrzymywać odpowiednią temperaturę ciała gdy się jest smoko-wężem. No i próba połączenia małpki i kota wizualnie nie wyszła tak źle, gdyby nie to, że nie bardzo widzę tam małpę ;) Ale to już detale.

      Ach, i najpopularniejsza/najładniejsza dziewczyna w szkole wyszła wybitnie brzydko. I te dłonie!

      Usuń
    7. Swoją drogą - koto-małpa: http://49.media.tumblr.com/bd0f9459e51deb7c3ee921ae2cf87064/tumblr_o09lr6i5W61ukldkho3_500.gif

      Usuń
  10. Ten tytuł parę razy zwrócił moją uwagę, na szczęście jeszcze nigdy na tyle, żeby choć zacząć go czytać. Uff... myślę, że mój mózg będzie wdzięczny, jeśli nie zdecyduję się katować go czymś takim. Do tego ta kreska... o.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy tylko zobaczyłam okładkę, to już wiedziałam, że to będzie TEN rodzaj yaoi :3

      Usuń
  11. Ten pomysł z małpami mnie przeraził - a co jeśli i ja po jakimś wypadku będę widzieć małpiszony? :D

    Nie, na nagłówku nie jest Kota ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śmiać się czy płakać, oto jest pytanie :D. Po pierwszym rozdziale stwierdzam, że śmiać hahaha. Nigdy bym nie pomyślała, że takie tytuły istnieją na tym świecie XD. Życie w niewiedzy jest w takim razie nudne :P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dalej jest tak hardkorowo, ze i smiac, i plakac jednoczesnie.

      Usuń
  13. To brzmi bardzo źle. A główny bohater wygląda dziwnie, sama nie wiem co sądzić o jego oczach. XDD
    Przejrzałam parę rozdziałów, ale nic ciekawego. Znaczy jeśli chodzi o mózg na ścianie to jak najbardziej, ale więcej mojej uwagi temu nie poświęcę.
    Recenzja jak zwykle super. <3

    OdpowiedzUsuń