niedziela, 20 marca 2016

Żabki. Dendrobates – recenzja

     (wróciłam do komciania i działania!)

    W tropikalnych lasach Ameryki oprócz ślicznych kapibar żyje wiele niebezpiecznych drapieżników. Każdy pewnie słyszał o anakondach, miażdżących ofiary w splotach swoich mocarnych mięśni, podstępnych kajmanach czających się w mętnych wodach i atakujących znienacka cętkowanych jaguarach. W rzeczywistości najbardziej przerażające zagrożenie jest malutkie, ma ładne kolorowe plamki i piękne oczka. Śliczne barwne żabki z rodzaju Dendrobates produkują niezwykle silną truciznę, która mogłaby odebrać życie w mgnieniu oka. Pewien zabójca na zlecenie postanowił być równie morderczy jak te niepozorne żabki.







Tytuł: ,,Dendrobates" 
Autor: Ishiwata Youji (scenariusz), Yamane Akihiro (rysunki)
Wydawca: Akita Shoten
Gatunek: akcja, dramat, kryminał
Grupa docelowa: seinen
Ilość tomów: 6







      Na pewno znacie takie pojęcie jak miejsca legenda. W Japonii krążą pogłoski, że istnieje Człowiek o tysiącu broni, który, jeśli się mu odpowiednio zapłaci, zadba o wymierzenie sprawiedliwości, bezlitośnie zabijając tych, którzy na to zasłużyli. Inspektor Miura wie jednak dobrze, że tajemniczy mściciel istnieje naprawdę, nie ma jednak pojęcia, że jest nim niepozorny policyjny księgowy Sengawa, którego zdarza mu się widywać.

poniedziałek, 14 marca 2016

Lecznicza kula – kusudama

     Chińczycy mieli zawsze jakiś taki pociąg do papieru, w końcu to ich sztandarowy wynalazek. Znaleźli dla niego naprawdę wiele ciekawych zastosowań, które do dziś zadziwiają swą pomysłowością – możecie wierzyć lub nie, ale swego czasu robiono nawet papierowe zbroje, które były całkiem skuteczne. W Państwie Środka powstało również origami, czyli szuka składania papieru w celu otrzymania różnych ślicznych kwiatuszków i stworzonek. Pewnie zaraz oburzeni wykrzykniecie, że przecież to Japończycy zaczęli pierwsi składać cuda z karteczek, jest to jednak mit – w rzeczywistości mieszkańcu Kraju Wschodzącego Słońca przejęli i rozwinęli pierwotnie chińską sztukę. Origami trwale wrosło w japońską kulturę i zajęło w niej ważne miejsce. Ponieważ artyści zawsze dążyli do doskonałości, a bryłą idealną jest, jak wiadomo, kula, powstały specjalne papierowe kule kusudama.

https://www.flickr.com/photos/ligitos/4185313986

     Kusudamy to wieloelementowe kule z papieru, najczęściej zrobione ze specjalnie sklejonych sztucznych kwiatów, ale istnieje wiele różnych wariantów, dla każdego coś miłego. Często doczepia się do tej papierowej dekoracji sznurki lub wstążeczki na przyozdobę, zawsze fajnie, jak się coś kolorowego dynda. Kusudama dosłownie znaczy ,,lecznicza kula", co wzięło się z czasów starożytnej Japonii, kiedy kusudamy odgrywały rolę w obrzędach shintoistycznych. Kule wypełniano substancjami zapachowymi, które miały za zadanie odstraszyć wszelkie demony i inne paskudniki, coś w rodzaju świętych kadzideł. 

      Dzisiaj kusudamy wiesza się na szczęście podczas różnych uroczystości, takich jak otwarcie nowego sklepu czy przeprowadzka. Papierowe kule są często dawane jako prezent. Ponieważ niektóre modele mogą składać się nawet z sześćdziesięciu części, a robienie kusudamy należy do trudnych, wymagających zręczności zadań, origami to jest uznawane za symbol cierpliwości i dobrych intencji. Mnie osobiście przeraża perspektywa wykonywania tak misternej ozdoby, dowiedziono, że szczureczki skupiają się na niezbyt interesującej czynności przez pół minuty, a ja jestem myszą, więc pewnie byłabym w stanie wysiedzieć nad kusudamą ledwie piętnaście sekund.

BIO-CHEM ALERT: ON

      Uważa się, że kusudama była prababcią origami modułowego, jej cechy atawistyczne to konieczność sklejania poszczególnych elementów składowych, origami modułowe cechę tę utraciło i kleju używać przy nim absolutnie nie wolno. Kusudamy również ewoluowały, dzisiejsze modele można złożyć bez konieczności zszywania czy paciania spoiwami. Niektórzy origamistyczni puryści uważają, że leczniczych kul w ogóle nie można zaliczyć do origami, ale niektórzy to uważają, że ptaki nie mogą być zaliczane do dinozaurów, więc wiecie, różnie bywa.

BIO-CHEM ALERT: OFF

     Moja kusudama to model UFO, idealna rzecz dla ufologa. Ponieważ, jak już wcześniej wspomniałam, moje mysie ręce nadają się może do naciskania klawiszy na klawiaturze, ale do składania papieru już nie, to cacko wykonał dobry ziomek Temus.


czwartek, 3 marca 2016

Mangowe zdobycze! (luty)

     Choć luty to najkrótszy miesiąc w roku, okazał się bardzo bogaty pod względem mangowym. Stosy rosną jak grzyby w wilgotnym lesie, szczury grubną, wiosna nie idzie. Wczoraj zgubiłam portfel, w którym była niebotyczna jak dla mnie suma czterdziestu złotych, za co ja teraz mangi kupię, czuję się jak rozdeptana żaba. Ból, depresja, bieda. 


Pandora Hearts #20-21
Kuroko's Basket #9
Ao no Exorcist #15
Sword Art Online #7-8
Monster Petite Panic #1
Zerowa Maria i puste pudełko #1
Antologia mang doujinshi #1
Berserk #7
Opowieść Panny Młodej #7
Otaku #57-58
Brelok Hatsune Miku