środa, 21 października 2015

Mroczna Japonia (2) – Teke-Teke

     W miarę postępu cywilizacyjnego wzrasta też liczba zagrożeń, to fakt raczej ogólnie znany. Co prawda nie grozi nam napadnięcie w nocy przez niedźwiedzia (chyba, że mieszkamy w Rosji), ale za to możemy zginąć w wypadku samochodowym lub wpaść pod pociąg. Właśnie to przydarzyło się bohaterce popularnej w Japonii w latach siedemdziesiątych creepypasty, młodej kobiecie, która wpadła na tory (inna wersja mówi, że została na nie przez kogoś wepchnięta) i przejeżdżający pociąg przeciął ją na pół. Przemieniła się w ducha, który ogarnięty mściwością, poluje na ludzi z kosą. Myślę, że skoro aż tyle w niej nienawiści i żalu do ludzi, to oznacza, że jednak ktoś ją pod ten pociąg wepchnął. 

https://inthedarkair.wordpress.com/2015/05/22/malicious-myths-teke-teke-%E3%83%86%E3%82%B1%E3%83%86%E3%82%B1/
SO KAWAII!

czwartek, 15 października 2015

Anime Jesień 2015 – Pierwsze Wrażenia

     Jak mysza powraca do oglądania anime, to robi to z wielkim hukiem i od razu rzuca się na siedem serii. Jestem zdania, że w każdym sezonie, choćby nie wiem, jak bardzo jałowy był, dla się zaleźć coś zdatnego do oglądania. Sezon jesienny, choć wszyscy wieszają na nim psy, nie jest wcale jakoś specjalnie słaby, przynajmniej dla mnie. Po obejrzeniu pierwszych odcinków kilku anime, postanowiłam zrobić o nich notkę. Jeśli chodzi o niszowe serie, to mysza nigdy nie zawodzi. Może macie podobne wrażenia? Może zdecydujecie się, czy oglądać daną serię, czy może nie?

1. Attack on Titan: Junior High



Gatunek: satyra/parodia, komedia
Długość: 12x24min.
Studio: Production I.G.




     Z popularnymi seriami tak bywa, że często dostają mnóstwo spin-offów, odcinków specjalnych i wszelakich innych dodatków. Nie inaczej jest z uberpopularnymi Tytanami. Tym razem dostajemy parodię, w której cała akcja dzieje się w szkole. Nie ma przecież nic bardziej swojskiego od placówek oświatowych, które z autopsji zna praktycznie każdy, chyba, że wychowywał się za murem razem z tytanami. Oczekiwań nie miałam żadnych, ale ogląda się całkiem przyjemnie. Po co zjadać ludzi, skoro ich benta są znacznie smaczniejszym kąskiem? Grafika w porządku, bez rewelacji, ale animacja i tak lepsza od tej w oryginalnej serii. Ta przeróbka jest całkiem zabawna, ale nie polecam oglądać, kiedy jest się zapatrzonym w Tytanów jak w ikonę, bo można dostać bólu odwłoka. PS To jest super.

Prognoza: Fajne uzupełnienie oryginalnej serii, prawdopodobnie pojedzie na jej popularności. Może być zabawnie.


niedziela, 11 października 2015

Pierwsze wrażenie – Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider

      Czasem podczas oglądania odcinka anime mam w głowie tak wiele refleksji i komentarzy, że nie wiem zupełnie, co z nimi zrobić, postanowiłam więc, wzorem innych otakusów, dzielić się wrażeniami z pierwszych odcinków niektórych serii na blogasiu. W tym sezonie zdecydowałam się śledzić aż sześć anime, co jest dla mnie wielkim wyczynem, ponieważ dopiero co wróciłam do oglądania po ponad rocznej przerwie. Komercha komerchą pogania, ale nadal udaje się wyłuskać z każdego sezonu jakiś smakowity orzeszek i mam nadzieję, że Subete ga F ni Naru będzie właśnie takim małym mózgiem zamkniętym w skorupce. Za złą jakość zrzutów przepraszam, dopiero w połowie oglądania zorientowałam się, że oglądam w źle ustawionej jakości.


Subete ga F ni Naru: The Perferct Insider


wtorek, 6 października 2015

Dobre yaoice (2)

     To znowu mysza i jej yaoicowe obsesje! Dziś notka o autorkach tworzących mangi nieco poważniejsze. Pokornie proszę o wybaczenie, że nie czytałam wszystkich mang autorów, którzy znajdują się na tej liście. Mam nadzieję, że w przyszłości uda się mi to zrobić. Chciałabym też kiedyś dotknąć żywej ośmiornicy. Kupiłam sobie bento boxa w Tigerze i świętuję. 

1. Kano Miyamoto

     Oto autorka, która robi coś, co nie przystoi osobie zajmującej się tworzeniem mang z dziedziny boys love – ona... ona podejmuje temat homoseksualizmu samego w sobie i problemów z identyfikacją własnej orientacji! Straszne, straszne. Pod tym względem wyróżnia się zwłaszcza Rules, trzytomowa pozycja, uznawana za najlepsze dzieło Miyamoto. Muszę przyznać, że to faktycznie coś dobrego. O bohaterach znanych z tej mangi opowiada również Hydra i Lovers and Souls, z którymi jeszcze nie miałam okazji się zapoznać, czytałam za to przyjemną jednotomówkę Make Me Happy. Za Miyamoto stoi jeszcze naprawdę ładna kreska i umiejętność rysowania dojrzałych postaci. Straszne, straszne. W dorobku mangaczki znajdziemy wiele dobra, a zwłaszcza takie mangi, w których BL zmieszane jest z magicznym klimatem i tajemnicami, jak choćby Nemureru Tsuki i Night Walk. O to pierwsze udało się ubłagać Kotori, które wyda je już w przyszłym roku, wariuję ze szczęścia, tańczę, krzyczę do garbatego księżyca! Teraz ładnie proszę o Rules, wtedy poczuję się bardziej kompletna, a gdy wydadzą więcej jej tytułów, to będę kompletna w 70% , nie wolno, by mysza była niekompletna. 

czwartek, 1 października 2015

Cycki i szpicruta. Prison School/Kangoku Gakuen – recenzja

     Jaka jest najstraszniejsze miejsce, w którym praktycznie każdy z nas musi lub musiał przebywać przez naprawdę duuużo czasu? Szpital, a może gabinet dentystyczny? Biuro Urzędu Skarbowego, który wzywa z powodu jakiś nieprawidłowości? Nie, moi drodzy, istnieje coś znacznie gorszego, a mianowicie szkoła. Ona męczy codziennie, a większość pozostałych potwornych rzeczy wyciąga po nas łapy znacznie rzadziej. Placówki oświaty kojarzą się wielu z nas z więzieniem, z którego nie ma wyjścia i trzeba wykonywać ciężką pracę umysłową, pod nadzorem straż... nauczycieli*. Czy szkoła może bardziej przypominać pudło? Okazuje się, że tak.






Tytuł: ,,Kangoku Gakuen"/,,Prison School" 
Autor: Akira Hiramoto
Wydawca: Kodansha
Gatunek: ecchi, komedia, szkoła, romans, satyra/parodia
Grupa docelowa: seinen
Ilość tomów: 18+