.

.

niedziela, 15 stycznia 2017

Mangowe zdobycze! Listopad & Grudzień 2016

     Obawiam się, że swoją obecnością zakrzywiam czasoprzestrzeń, może to przez to, że mam tak dużą masę. Nie wiem, czy to dylatacja czasu czy inny diabeł, ale połowa stycznia dosłownie przeleciała mi przez palce. Miała się tu pojawić notka z podsumowaniem minionego roku, ale jakoś tak wyszło, że jej nie napisałam, choć dokonałam wszystkich wymaganych obliczeń. Przepraszam, jestem bulwą. Na razie zaprezentuję mangowe zdobycze, co prawda też z poślizgiem, ale mam nadzieję, że jakoś wybaczycie mi to, że nie ogarniam swojego życia. 


Otaku #60
Harry Potter i Komnata Tajemnic. Edycja ilustrowana
Bestiariusz słowiański część druga
Bractwo Czystej Krwi
Niepokój
Szeptucha
Magnus Chase i bogowie Asgardu. Młot Thora.
Róża Wersalu #1
Berserk #10
Renai Sample
Gdy zapłaczą cykady. Księga uświadomienia #1
Absolwenci
No Game No Life #3
Yamada i chłopak
Drrr!! #4
Sword Art Online #12
Toradora! #1
ReLIFE #2
Ao no Exorcist #17
Kuroko's Basket #16

MANGOSTWO


     Mam kochaną rodzinę, która słucha tego, co mówię, więc na święta dostałam kilka cudeniek, takich jak choćby pierwszy tom Róży Wersalu. Zapomniałam już, jak świetna jest to manga i jak wielką słabość mam do kreski Ryoko Ikedy. W naszym wydaniu trochę brakuje mi obszerniejszych przypisów, zdecydowano się po prostu na korygowania potknięć autorki bez dodawania komentarzy, szkoda. Okładka za to jest po prostu prześliczna, bardzo klimatyczna i cieszy oczy. Miłym zaskoczeniem byli dla mnie Absolwenci. Pierwsza część historii nie wywołała w moim sercu burzy emocji i oceniłam ją jako całkiem dobrą mangę, ale zdecydowanie przecenianą. Kontynuacja spodobała mi się o wiele bardziej i dzięki niej zaczęłam trochę inaczej patrzeć na Kolegów z klasy. Zabrakło mi tych cudnych nawiązań, ale za to mam prozę życia, a to jest coś, co myszy w mangach lubią najbardziej. Kreska autorki wreszcie zaczęła do mnie przemawiać, polejcie miodu, zapalcie ogniska ku czci Swarożyca! Recenzję Renai Sample możecie przeczytać TUTAJ, a Yamady i chłopaka TU

LIGHT NOVEL

     Zorientowałam się, że mam na półce prawie wszystkie light novel, jakie wyszły w Polsce, czy to się leczy? Sword Art Online z każdym nowym tomem podoba mi się coraz bardziej, naprawdę ciekawi mnie, jak autor z tego wybrnie. Ciężko sobie uświadomić, że Kirito ma już prawie dwadzieścia lat... Nie wyobrażam sobie, że on tak po prostu wróci do swojego życia, autor chyba też nie, bo z tego, co wiem, w najnowszych tomach Czarny Szermierz nadal sobie słodko śpi. Trzeci tom No Game No Life był o wiele lepszy od poprzedniego, wstyd przyznać, ale wciąga mnie ta głupkowata historia, wbrew pozorom bywa całkiem błyskotliwa. Uszka! Ogonki! Ee, co ja to miałam... Durarara!! od tego tomu wkroczyła w wydarzenia, których nie znałam z pierwszego sezonu anime, więc miałam podwójną radość podczas czytania. Ten tom dobitnie pokazuje, że tworzył go autor Baccano! – mówcie, co chcecie, ale styl prowadzenia fabuły Ryogho Narity jest świetny. Lektura tej serii naprawdę czasem wymaga zaangażowania wielu neuronów, a do tego ten przyjemny humor, podtrzymuję opinię, że to najlepsza light novel, jaką było mi dane czytać do tej pory. 


KSIĄŻKI POZAOTAKUSOWE


     Patrzcie, jaki ładny Hari Pota! Strasznie mnie bawi, że takie piękne wydanie w twardej oprawie, z obwolutą, wieloma ilustracjami, w dużym formacie, z zakładką, no ogólnie full wypas, ma cenę okładkową wynoszącą 59zł, a w internetach spokojnie można dostać je za 40. Co w tym niby zabawnego? Ano to, że wydanie HP z nowymi okładkami jest tylko niewiele tańsze, wtf. Polecam ten tom, jest w nim śliczna ilustracja przedstawiająca Parszywka! Jim Kay wspaniale uchwycił piękno szczurzych stópeczek i brzuszka, szanuję. 

     Jestem mistrzem promocji, dorwałam Szeptuchę za jedyne piętnaście cebulionów, interesy to trzeba umieć robić. Na razie jeszcze nie czytałam, ale podczas przeglądania trafiłam na cudny fragment, w którym główna bohaterka narzeka, że kwiat paproci nie może istnieć, bo przecież paprocie rozmnażają się przez zarodniki. Obok leży drugi tom Bestiariusza Słowiańskiego, jak widzicie, zainteresowanie słowiańskim folklorem we mnie silne. Jeszcze więcej ilustracji, jeszcze więcej stworów, aż się mysi pyszczek cieszy. Odmóżdżyłam się trochę Młotem Thora, może i fabuła nie jest najwyższych lotów, ale to nadal niezła książka. Rick Riordan osiąga wyżyny lewactwa, czym wzbudził we mnie zachwyt. Wszystko wskazuje na to, że główny bohater tej serii będzie w związku z istotą, która raz jest kobietą, a raz mężczyzną, tego jeszcze w młodzieżowce chyba nie grali, mam nadzieję, że autorowi udźwignie ten temat. 

     Dlaczego mam trzeci tom Miecza Prawdy, skoro nie posiadam poprzednich? To elementarne, moja przyjaciółka jest wielką fanką tej serii i wręcz zmusiła mnie, żebym również zaczęła ją czytać. Niczego nie żałuję, podobało mi się, ale trzeci tom musiałam oddać do biblioteki w połowie czytania i jakoś nie mogłam zabrać się znów za lekturę. Przyjaciółka groziła, że kupi mi Bractwo Czystej Krwi na urodziny, a potem, że na Gwiazdkę. No i w końcu miarka się przebrała i faktycznie dostałam ten tom, teraz nie mam wyjścia i muszę go przeczytać. Richard Rahl najlepszym protagonistą fantasy ever, uwielbiam tego człowieka. Jest tu ktokolwiek, kto zna tę serię?


Jeśli jesteście ciekawi, to mam kilka statystyk. 

W roku 2016 trafiło do mnie:
– 56 mang/manhw/mangopolo,
 – 23 light novel, 
– 6 komiksów zachodnich, 
– 6 magazynów mangowych,
 – 48 książek. 

Łącznie 139 sztuk wszelakiego stuffu papierowego.

W roku 2016 przeczytałam:
– 92 książki,
– 425 tomów mang,
– 3040 rozdziałów mang i innych komiksów azjatyckich. 


27 komentarzy:

  1. Tyle dobra :)
    Liczby LN-ek tylko pozazdrościć :) Czasami zastanawiam się, czy nie wpakować się w SAO, ale odstrasza mnie właśnie perspektywa "wpakowania się" w kolejną serię. No Game No Life wizualnie mnie nie zachęca, Toradora wyróżnia się objętościowo, ale też nieszczególnie kusi, Durararę może będę kontynuować.
    Riordan, widzę, szaleje :P Przecież jak się rodzice dowiedzą, to przestaną dzieciom jego książki kupować!
    Harry Potter w wydaniu ilustrowanym faktycznie wart jest polecenia, ale moja wyobraźnia jak na razie nie potrafi zwizualizować mi ostatniego tomu - objętościowo to będzie cegła :D Dobra, to bez ilustracji jest cegła, a z nimi to będzie cegła do kwadratu.
    Goodkinda ja kojarzę, ja! Nie, że czytałam, ale kojarzę, bo ja to w księgarni pracuję i dużo książków kojarzę :P
    Statystyki piękna rzecz i to podwójnie piękna: bo statystyki, które lubię, i bo naprawdę imponujące :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, w jaki sposób wpakowałam się w tyle długich serii, to chyba jakaś klątwa. Polecam SAO, warto się w nie wpakować, bo obok Durarary!! to obecnie najlepsza LN na naszym rynku. Nie trafi do każdego, ale ma wiele zalet.
      Własnie! Mnie to dziwi, że jeszcze u nas nie było jakiejś akcji środowisk katolickich przeciwko temu paskudnemu Riordanowi, przecież to jest temat na Frondę i batalię z paleniem tomów na wielkich stosach w środku Warszawt!
      Też nie umiem sobie wyobrazić tych tomów, przecież już czwarty będzie ogromny.

      Usuń
  2. 425 tomów w rok?! O książkach nie wspomnę O_o
    Podziwiam, naprawdę. Mogłabyś podzielić się wiedzą tajemną, jak tego dokonać? :D xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest wcale imponujący wynik :D W tym roku wręcz opuściłam się w czytaniu, bo w 2015 przeczytałam 232 książki, czyli znacznie więcej niż w poprzednim XD Przepis na takie dokonania jest bardzo prosty – wystarczy nie mieć życia.

      Usuń
  3. Heh, czytałam "Szeptuchę", też tylko dlatego, że była na wyprzedaży w Matrasie, i moim zdaniem nie bez powodu była na wyprzedaży, na trzeźwo tego czytać nie potrafię. Szczególnie poczucie humoru autorki szczerze mnie żenuje, a główna bohaterka niepokojąco przypomina amebę, która próbuje być zabawna. Dobra, może jestem uprzedzona, ale spodziewałam się czegoś innego. Jak coś, to drugi tom też już jest w księgarniach, ale jeszcze na wyprzedaży go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest w empiku z 25% zniżki i w gildii z 35% chyba.

      Usuń
  4. Połowa stycznia? Spoko, ja tam mentalnie cały czas jestem na początku grudnia xD

    O, nie tylko ja oglądałam tylko pierwszy sezon Drrr!! i czekałam na ten tom LN-ki ^^ Którego jeszcze nie przeczytałam, noale no, jest przecież dopiero początek grudnia, mam czas ;p
    Toradorę nabyłam, zaczęłam i mam nauczkę, żeby nie kupować w ciemno żadnych cholernych szkolnych komedioromansów tylko dlatego, że ludzie twierdzą, że są fajne. A myślałam, że po Ouranie już się nauczyłam xP

    O. Chyba naprawdę powinnam nadrobić Riordana xD
    Oglądałam kiedyś parę fragmentów Miecza Prawdy czy jak się ten serial na podstawie nazywa, to się liczy? xD Ogółem miałam na książki Goodkinda nawet ochotę, ale odkąd się dowiedziałam, jakim facet jest aŁtoreczkowatym, zadufanym w sobie bucem, meha mnie na nie, choćby były ósmym cudem świata.

    Zazdraszczam statystyk, co prawda papierowych cusiów trafiło do mnie trochę więcej w zeszłym roku, ale jeśli chodzi o czytanie... zwłaszcza czytanie książek... um, może lepiej pomińmy to milczeniem, bo poziom puka w dno od dołu ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta, już nawet koniec stycznia, bo sesja i zaliczenia przed sesją, jest po prostu tak źle, że chyba pójdę mieszkać w pustelni, w której nie będę widywała ludzi tygodniami. Brzmi jak plan.
      Ale Ouran jest spoko ;_;
      Ten serial to rak okrutnik, całkowicie wypacza fabułę i gwałci bohaterów.
      O nie, jak to jest aŁtoreczkowym bucem? D: Nie miałam pojęcia, powiedz coś więcej!

      Usuń
  5. OH SHIT to już połowa stycznia?!
    Dzięki za przypomnienie o drugim Bestiariuszu, dorzuciłam do koszyka na Gildii :3
    A jeśli o Absolwentów chodzi, to ja właśnie pamiętam, że wszyscy chwalący Kolegów z Klasy mówili, że dobre, ale sequele to już panie, ło, tego! Nie wiem, też jeszcze muszę kupić :)
    Za to Twoja recka (i wizyta w Komikslandii) zachęciła mnie do szybszego kupienia Renai Sample i jestem bardzo zadowololonym klientem. Jak zwykle, poszłam tylko po nowe Arigato, a wyszłam z ciężkim stosiorem komiksików, mąż miał ubaw, że pod choinkę mi kupił pornola i Hitlera ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś mi się przypomniało to, że w III Rzeszy mieli bombki choinkowe malowane w swastyki.

      Usuń
  6. W styczniu nie trudno o poślizg, bo tak ślisko na drogach xd
    Nadal ta piękna cenzura z macką xD
    Mnie raz w życiu mamunia zakupiła mangę, jak miałam jakieś 15 lat, czyli dawno temu i na tych szaleństwach z jej strony się skończyło X"D brat to jak mi już kupi coś japońskiego, to jeno książkę japońskiego autora, co oczywiście również cenię, ale do czego zmierzam - moja rodzina nie wspiera mojego hobby XD
    Wow, masz sporą kolekcję, ja to czekam na zdjęcie podsumowania rocznego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cenzura z macką ewoluowała i teraz jest jeszcze przypinka z okiem.
      A nie będzie takiego zdjęcia, mwehehe. Kolekcji sporej nie mam, mang nawet z 300 nie będzie XD

      Usuń
  7. Wczoraj zaczęłam pisać moje "co trzymiesięczne" podsumowanie i też mnie trochę zatkało, że już połowa stycznia... coś tu jest nie tak, prawda? ._.
    Tak chwalisz te LNki, że chyba faktycznie jeszcze raz się za to wezmę. :D
    425 tomików. Szacun na dzielni, yo-yo XDD

    OdpowiedzUsuń
  8. Ahhhh ten zaciesz, Mysza czyta Riordana! :D
    Ja jako fanka mówię, że Riordan ma humor genialny i jego książki zajebiste są! Ogólnie, wujek Rick (tak z fandomu xD) to śmieszny człowiek, trzeba zobaczyć jego wpisy na twitterze :D
    Ja jeszcze Magnusa nie czytałam, za to całego Percy'ego Jacksona i Olimpijskich Herosów już tak, i polecam jako demigod i fangirl ogromna OuO
    Wowowow, podziw za 425 przeczytanych mongolskich kolorowanek, oby tak dalej! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysza przeczytała całą pierwszą serię o Percym (ma nawet na półce) i cztery tomy tej drugiej. No i jest na bieżąco z Magnusem.

      Usuń
  9. Całkiem tego sporo. :) "Róża Wersalu" jeszcze przede mną, kiedyś jeszcze ją zgarnę. I jak miło się dowiedzieć, że "Absolwenci" jednak Cię przekonali. ♥ Hip-hip, hura!
    A ja właśnie wręcz przeciwnie, light novel prawie nie mam, a z "Durararą!!" zatrzymałam się na pierwszym tomie, ale akurat to na pewno nadrobię, skoro tak zachwalasz. Co do HP (i Parszywka) jak najbardziej się zgadzam, a co do Riordana, to przede mną jeszcze długa droga, bo mam za sobą dopiero jedną jego książkę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Kusisz Durararą! :<
    Ja tu szukam informacji, jak podoba się Toradora, a tutaj nic! Teraz musisz mnie jakoś udobruchać. :>
    O, jeśli masz takie odczucia po lekturze Absolwentów to też muszę prędko dorwać ten tomik, może i mnie wciągnie. :D
    Ogólnie to znowu zazdroszczę, że masz w miarę regularnie tomiki Kuroko, ja tym razem zatrzymałam się na 12. XDD
    I muszę Cykady jeszcze dorwać, Róża Wersalu też kusi! Jak żyć. :<
    Heri Pota też jest prześliczny i ojeju, ale bym go kupowała. Nie przepadam za czytaniem książek ze śliskimi kartkami i w ogóle ilustracjami, ale myślę, że w tym wypadku warto się poświęcić. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie może być informacji, bo jeszcze nie przeczytałam Toradory, dopiero zaczęłam lekturę i nie czuję, żeby to było coś pięknego, nie bij.
      XD A myślałam, że to własnie ja mam straszliwy problem z gonieniem Kuroko.

      Usuń
    2. Nie zapowiada się dobrze? :< Cóż, przynajmniej mogę wstępnie skreślić ten tytuł z listy rzeczy do kupienia, mój portfel jest Ci wdzięczny! :D
      ...nic nie powiem. XD

      Usuń
    3. XD Nie wiem, czy to ironia, czy ktoś naprawdę przykłada tak dużą wagę do mojego pierdolenia.

      Usuń
    4. Oczywiście, że przykładam! Mamy całkiem podobny gust, np. dzięki Twojej rekomendacji bardzo polubiłam Prison School! XD
      To się ceni. :D

      Usuń
  11. Takiego Pottera sama bym przygarnęła :D Sporo tego Ci się nazbierało, więc zapytam: gdzie Ci się to wszystko mieści? :D

    OdpowiedzUsuń
  12. *przyszła zapalić ognisko*

    OdpowiedzUsuń
  13. Ilustrowane wydanie Harrego Pottera to skarb, sama zamierzam kupić polskie wydanie bo cena niemieckiego trochę boli.; __ ;
    Patrząc na niektóre pozycje z Twojego stosiku uświadamiam sobie ile ja mam mang i nowelek do nadrobienia. xD

    OdpowiedzUsuń
  14. Ależ mnie tutaj nie było! Zmieniło się praktycznie wszystko. Na dobre!

    Wspaniały blog! Aż mi gały na wierzch wyszły, bo nie spodziewałam się tego.

    Zazdroszczę takich zdobyczy :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdzie nie wejdę to wszyscy moją potężne stosy nowości, tylko patrzeć i zazdrościć. Przypomniałaś mi, że miałam nowego ilustrowanego Pottera kupić i Bestiariusz na którego czaję się już chyba od roku.

    OdpowiedzUsuń