.

.

niedziela, 18 grudnia 2016

Renai Sample – recenzja (hentai +18)

   
 Uwaga, notka tylko dla osób pełnoletnich!

     Ech, hentaje. Brzydkie, szalone, wulgarne, jakieś cycki wielkie jak pół kobiety, jakieś penisy rozmiarów Maczugi Herkulesa. A co, jeśli Wam powiem, że są mangi erotyczne, w których anatomia nie szaleje, nie ma miliona dziwnych fetyszy, humor jest zabawny? Niemożliwe?






Tytuł: ,,Renai Sample"
Autor: Homunculus
Wydawca: Yumegari
Gatunek: hentai
Ilość tomów: 1
Ograniczenie wiekowe: 18+
Cena okładkowa: 34,90zł





(Zaprawdę jestem mistrzem cenzury.)

     Nie mogłam się doczekać wydania Renai Sample – wiecie, Yamatogawa też jest dobry, ale... W najnowszej erotycznej mandze, która pojawiła się na naszym rynku, znajdziemy aż kilkanaście historyjek, są one dość zróżnicowane, jednak łączy je to, że większość zawiera hentajowy seks waniliowy. Przemoc seksualna, zwariowane fetysze, macki, tego tutaj nie zobaczymy. Będzie przeważnie miło, lekko, namiętnie i często całkiem zabawnie. Jeśli ktoś lubi względy realizm w rysunkowej pornografii, to bez wątpienia jest to manga skierowana dla niego, nie ma tak, że nagle dostajemy seks jakiś randomowych osób lub szalony i całkowicie nie z tej Ziemi pretekst bije nas po twarzy.



     Hentaje rządzą się swoimi prawami, nikt nie oczekuje od nich porywającej fabuły czy złożonych postaci, których charaktery można godzinami analizować przy zielonej herbacie. Twierdzenie, które teraz wygłoszę, może wydać się ryzykowne, ale będę odważna i to napiszę – największą siłą Renai Sample są bohaterowie. Choć historyjki liczą sobie często nawet nie trzydzieści stron, to w zupełności wystarcza to Homunculusowi do zarysowania charakterów postaci i nakreślenia czytelnikowi tła fabularnego. Bohaterki Renai Sample są po prostu absolutnie urocze i nie ogranicza się to jedynie do tego, że mają milutkie twarze czy słodką bieliznę, nie, urocze jest przede wszystkim ich zachowanie, a co za tym idzie, osobowość. To właśnie ona sprawia, że dziewczyny są tak pociągające. Co ciekawe, w tej mandze to przedstawicielki płci pięknej są często stroną dominującą, fantazjują, uwodzą, inicjują zbliżenia. Istne kobiety fatalne! Możemy się przekonać, że te kobietki są strasznie przebiegłe i uparte, jeśli chcą, to na pewno usidlą wymarzonego mężczyznę i osiągną swój cel. Na wymarzonych mężczyznach uwaga się nie skupia, ale trzeba zaznaczyć, że nie są oni tylko ciałami bez twarzy, jak to czasem w hentajach bywa.


     Renai Sample jest miłe i przyjazne, jednak trzeba zaznaczyć, że kilka fetyszy jednak w tej mandze się ukryło. Trójkąt chyba nikogo, kto z japońską erotyką miał do czynienia, nie będzie raził, jednak z incestem jest już gorzej. Spokojnie, kazirodztwa z prawdziwego zdarzenia w tej mandze nie uświadczycie, jednak unosi się nad nią duch incestu. Ach te wybiegi autorów, niby rodzeństwo, ale jednak niespokrewnione, no jakie kazirodztwo, jaki paragraf. Ciekawostką jest to, że Homunculus wyraźnie ma fetysz zapładniania, więc antynataliści niech czują się uprzedzeni. Na pocieszenie dodam, że humor w Renai Sample naprawdę bawi i uśmiechałam się podczas czytania, nigdy się nie spodziewałam, że w hentaju znajdę takie określenie jak ,,grupa kontrolna", co będzie dalej, mutacja punktowa?


     Tym, co na pierwszy rzut oka wyróżnia Renai Sample spośród morza hentajów, jest kreska. Niech nie odstraszy Was wielki biust kobiety na okładce, w środku anatomia bohaterek i bohaterów jest jak najbardziej poprawna i realistyczna. Postacie są naprawdę ładne, szczegółowo narysowane, wyglądają naturalnie, do tego pojawiają się tu nawet tła! Zaryzykuję stwierdzenie, że kreska w Renai Sample jest lepsza niż we wielu mangach z głównego nurtu i sporo mangaków mogłoby się uczyć od Homunculusa. Sceny seksu wypadają jak na hentai bardzo realistycznie, co ciekawe, penisy są tutaj raczej normalnej wielkości, a nie rozmiarów przedramienia. Niestety, gorzej wypadają pusie (wiem, że to anglicyzm, wiem, że brzmi głupkowato, ale w języku polskim nie ma dobrego określenia i ,,pusia" brzmi jeszcze najlogiczniej), które wyglądają czasem, jakby je powycinano z gumy kauczukowej, jednak można na to przymknąć oko. Sutki prezentują się bardzo ładnie, nie są  ani maleńkimi kropeczkami, ani wielkimi naroślami, jak to czasem się zdarza w rysowanej erotyce.

     Niestety, zdarzyło się Homunculusowi potknięcie, które sprawiło, że spadłam z łózka. Jeśli jesteście obeznani z mangową erotyką, to wiecie, że autorzy często pokazują przekrój przez ciało, żeby pokazać głębokość penetracji, lub rysują pewne części ciała jako przezroczyste, żeby lepiej pokazać genitalia. Taki zabieg zwykło się nazywać X-ray, czyli po prostu promieniami rentgena. Tutaj coś poszło nie tak i w jednym kadrze widzimy takie oto dziwo – penis, na którym pusia wyrosła. Dawno nic mnie tak nie rozbawiło, X-ray robisz to źle. Strona 21, polecam.

Całkowicie umarłam.

     Yumegari zadbało o odpowiednią oprawę – polskie wydanie zawiera mnóstwo dobrej jakości kolorowych stron i ma tradycyjny dla tego wydawnictwa większy format, co w połączeniu ze śliczną obwolutą prezentuje się wspaniale. Druk jest odpowiednio wyrazisty, onomatopeje przetłumaczone. Niestety, o ile do tłumaczenia, doboru czcionek czy edycji jak zwykle nie mogę się przyczepić, to pojawiła się jedna istotna wada, która trochę odbiera przyjemność z czytania – nadmiernie poucinane kadry. Do tej pory zwykle Waneko królowało w tej dziedzinie, czasem oddając trochę swojego blasku Studiu JG. Poszczególne tomiki Renai Sample są poucinane mniej lub bardziej, mnie trafił się niestety jeden z tych gorszych egzemplarzy. Nie wiem, jak można temu zaradzić w przyszłości, bo to w głównej mierze wina drukarni i klasycznego odcinania spadów, jednak wydanie z USA jest przycięte troszkę mniej. W naszej wersji nie ma też rozkładówki, o czym Yumegari informowało od początku, ale moim zdaniem i tak warto zainwestować w ten tomik, lepszego hentaja na rynku pewnie szybko nie uświadczymy, do tego te wszystkie kolorowe strony i ta cena...


     Są mangi i są mangi, są hentaje i jest Renai Sample. Polskie wydanie znalazło się na pierwszym miejscu listopadowego rankingu najchętniej kupowanych mang w sklepie Gildii, a w ojczystej Japonii powstała nawet figurka przedstawiająca bohaterkę z okładki. Zupełnie nie dziwi mnie popularność tego tytułu, bo to naprawdę dobra erotyczna manga, która może spodobać się nawet osobom, które z wszelkiego rodzaju, tfu!, hentajami, nie chcą mieć nic wspólnego. Nie ma tu fabuły z prawdziwego zdarzenia, nie ma cudów nie z tej ziemi, ale jest dobra, podniecająca erotyka, narysowana piękną kreską. Dużo wanilii, trochę goryczy i bardzo, bardzo wiele zmysłowości, czy trzeba czegoś więcej?



Moja ocena: 8,5/10




26 komentarzy:

  1. >Twierdzenie, które teraz wygłoszę, może wydać się ryzykowne, ale będę odważna i to napiszę – największą siłą Renai Sample są bohaterowie.
    E tam, zaraz ryzykowne. Skośne animowane czy też czytadłowe porno nie raz już pokazało, że można połączyć erotykę z dobrze napisanymi, sympatycznymi postaciami. Już w latach 80-tych zrobiło to "Cream Lemon" a od tamtej pory wiele podobnie solidnych tytułów już wyszło :>

    Renai Sample miałem okazję czytnąć podczas jednego z naszych poznańskich regularnych meetów i całkiem mi się podobało. Co prawda w porównaniu ze wspomnianym Cream Lemon czy Cleopatrą więcej jest tu seksu, aniżeli żartów z japońskiej popkultury i kreowania postaci, ale wciąż wypada bardzo, bardzo fajnie w porównaniu z takim paskudztwem jak choćby "Codzienny Żywot Mai".

    Co do siusiaka na tle pusi - to jeszcze nic! Miałem okazję obejrzeć okropnie obscure serię OVA, w której przejścia między scenami i podziały ekranu rozwiązano tak niefortunnie, że w pewnym momencie z waginy jednej z bohaterek wyrosła inna kobieta i zaczęła jeszcze do niej gadać. Jakby tego było mało w tej samej produkcji był też teleportujący murzyn z kiełbasą krakowską oraz bardzo smutny Pan Jezus więc moje boki gwałtownie się oderwały i poleciały gdzieś tam na orbitę Saturna, albo i dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *Przezroczystego siusiaka na tle pusi. Czemu blogger dalej nie ma funkcji edytuj, google plz.

      Usuń
    2. No wiesz, Renai Sample to hentai sensu stricte, który nie ma żadnych większych ambicji, jedynie ładne seksy, więc w takiej mandze raczej dziwi to, że bohaterowie są ważni ;)
      Codzienny Żywot Mai jest boski XD To już taki klasyk eroguro.
      E tam, ja też widziałam znacznie lepsze rzeczy, to jest dziwniejsze, ale pojawiały się w hentaj dla fetyszystów :D Seks płodów, gwałcenie głową żyrafy, centaury gwałcone przez ośmiornicowate potwory, które składają w nich jaja... O, o tej mandze nie słyszałam, a to dziwne, bo przecież słynę jako koneser dziwnego hentai, można prosić o tytuł?

      Usuń
    3. Mnie Mai raczej zniesmaczyło, co jest wybitnym osiągnięciem, bo mam bardzo wysoką tolerancję. No ale sorry, posuwanie noworodka a potem wrzucanie go do miksera to już tak trochę za daleko. I bohaterki mi było strasznie szkoda, bo jest śliczna i Bogu ducha winna. A to podobno nie największe "dzieło" tego rysownika z tego co czytałem.

      Bo to nie mango, a seria OVA bardzo mało znana i bez subów - Sukeban Shoukai Cutie Lemon

      Usuń
    4. Tak sobie czytam i stwierdzam, że biedny to musiał być noworodek ... I czego to Japończycy nie wymyślą...

      Usuń
    5. To nawet nie był noworodek, bo go wykroił z brzucha :(
      E tam, do hentajów to ja subów nie potrzebuję XD

      Usuń
  2. Wielki Omie, spojrzałam w pierwszej chwili na tę stronę 21. i się dziwię, co Ty piszesz, że nie ma żadnych dziwactw, skoro bohaterami są jakieś takie dziwaczne anatomicznie indywidua xDD Ciekawe, czy już ktoś wpadł na to, żeby podobnie, er, niekonwencjonalne genitalia zastosować w mandze na poważnie...

    A w ogóle uroczo wygląda ta wpełzająca zza kadru macka na trzecim zdjęciu <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że coś takiego istnieje. Widziałam już takie szalone wariacje anatomiczne i dzikie genitalia, przy których słynny członek z ramienia wysunięty na czoło wysiada, że jestem po prostu pewna XD
      Hehe, byłam ciekawa, czy ktoś to zauważy <3 Przytrzymywała mi stronę.

      Usuń
  3. Ta cenzura wygrała. :D
    W sumie to chciałabym się z tym zapoznać, ale jakoś nie przepadam za porno, jeśli nie ma tam postaci, które już lubię. :/
    A kreskę ma faktycznie bardzo ładną. <3
    Strona 21. XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną jest odwrotnie, nie przepadam za porno, kiedy są w nim postacie, które już znam i lubię :D Dlatego każda wizyta na stronie z yaoicowym hentai kończy się dla mnie atakiem bólu oczu, bo trochu naciepielone djnami z YoI, a to boli.

      Usuń
  4. >onomatopeje przetłumaczone
    Poważnie uważasz to za zaletę w takiej formie (podmiana oryginalnych)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podmiana? Chodzi Ci o złą edycję i nakładanie na krzaki, czy tłumaczenie na polski japońskich wyrazów dźwiękonaśladowczych? Jeśli chodzi o drugi przypadek, to tak, odpowiada mi, niejeden tłumacz zastanawiał się, co dokładnie ten dźwięk znaczy, a co dopiero szary czytelnik ma powiedzieć, który zobaczy jakieś dziwne zestawienie sylab. W USA też tak robią, ale im się nie chce edytować, więc po prostu dają chamski przypis, a Yen Press nawet dwa, pozdrawiam :<

      Usuń
  5. Nawet całkiem fajnie piszesz. Tylko szkoda że nie o tym co trzeba i nie tak jak trzeba. Po pierwsze Japończycy za dużo się masturbują i za dużo produkują pornografii. Również Polacy za dużo się masturbują i za dużo czasu spędzają przy komiksach i filmach tego typu. Od tego należałoby zacząć i z tym należałoby walczyć - a nie promować takie wynaturzenia. Zajmowanie się takimi rzeczami jest objawem choroby, czymś na co nie powinno być przyzwolenia a już zwłaszcza w przestrzeni publicznej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Płacą mi za każdą zdeprawowaną duszę i to jest moje główne źródło dochodu. Każdy orze jak może.

      Usuń
  6. Mogłam dziś kupić, ale nie kupiłam, bo miałam już listę zaległych wydań z poprzednich miesięcy. Kupię w styczniu, razem z Absolwentami i wszystkimi albumami Lucky Lucke'a z ostatniej reedycji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to norma, że wszystko zaległe ;_;

      Usuń
  7. Cenzura tentaclem lol rozwaliło mnie to XD Kreska jest bardzo ładna, więc czekam z niecierpliwością na zamówioną paczkę z nią. Ułożenie hentaji obok "świętej Teresy" to tak celowo? XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta macka to był mój najlepszy zakup od dawna XD
      Na początku ustawiłam Witchcrafta koło Teresy całkowicie przez przypadek, ale potem zorientowałam się i zaczęłam robić to świadomie z własnej przewrotności. Z drugiej strony koło Teresy stoi Czarna Walkiria XDDD

      Usuń
  8. "Święta Teresa" i trzy hentaje obok niej XD Prawie z krzesła spadłam widzą to.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A z drugiej strony Czarna Walkiria!

      Usuń
  9. Omg, nawet nie wiedziałam, że w Polszy hentaie się wydaje xD
    Strona 21 to złoto
    Pytanie czy dziewoje są uroczo urocze czy uroczo irytujące xD?
    W sumie zobaczyłabym, jak to jest przetłumaczone na polski, bo uważam że dość trudno przetłumaczyć hentai na polski żeby to brzmiało jakoś ładnie
    Btw, ten macek na miniaturce wyglądał jak różowe dildo XDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz juz się wydaje C:
      Są uroczo pociągające!

      Usuń
  10. Ha, ha... xD Ta cenzurka jest świetna. Sama kiedyś będę musiała zapolować na ten tytuł. Coś czuję, że ta Teresa nie bardzo pasuje do tytułów stojących obok niej. Chyba, że ma służyć za "zmyłkę" dla rodziców, babć i innych krewnych. xDDD...
    Z okazji świąt życzę Ci nigdy nie gasnącej pasji w tworzeniu tego bloga. Samych sukcesów. Spełnienia marzeń i wszystkiego co tylko sobie życzysz. Dużo zdrowia i słodyczy tego Tobie Fejwsi życzy. :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Penis z pusią zrobił mi dzień XD pewnie nie było to zamierzone, ale jakby jednak było, jakoś specjalnie bym się nie zdziwiła :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kupiłam to i takie meh. Już gejowskie porno jest ciekawsze :P
    A w ogóle to czekam na jakiegoś hentaia, który będzie dedykowany bardziej kobietom niż mężczyznom.

    OdpowiedzUsuń