sobota, 18 czerwca 2016

Porównanie okładek – Drifters

     Dawno temu, kiedy po świecie chodziły jeszcze pumy wschodnie, istniał pewien blog mangowy, który zajmował się między innymi publikowaniem porównań mangowych okładek z różnych krajów. To zacny pomysł, więc postanowiłam zrobić podobne zestawienie. Moją ofiarą padła manga Drifters od Kouty Hirano, bardziej znanego z Hellsinga. Nie czytałam jeszcze tomiku, którego okładką będziemy się zajmować, więc nie mogę powiedzieć za dużo o fabule, ale pewnie to tylko kwestia czasu *wink wink*, dziś zapomnijmy o takich rzeczach jak akcja i bohaterowie, skupmy się tylko na sprawach wizualnych. To wszystkie okładki, do których udało mi się dokopać.

JAPONIA
Wydawnictwo: Lezhin

     Oto oryginalna okładka wprost z Japonii. Po sieci krąży jeszcze jedna, bardziej czerwona wersja, ale rzuciłam okiem na zdjęcia wydanych tomików, a na nich była ta. Zwróćmy uwagę na to, że mamy tytuł w dwóch językach, a w zasadzie dostajemy po prostu tłumaczenie na kanę, coby Japończyk łatwiej przeczytał.

POLSKA
Wydawnictwo: Japonica Polonica Fantastica (JPF)

     Postać na okładce stała się bardziej... czerwona? Mniej odpowiada mi ta kolorystyka, zwłaszcza kurtka wygląda bardziej płasko. Napis byłby w porządku, nawet szramy na literkach upodobnione są do tych w wydaniu oryginalnym, gdyby nie to nieszczęsne ,,i", które bez kropki wygląda dziwnie. Możnaby pomyśleć, że tytuł mangi brzmi ,,Dr. Fters", gdyby nie to, że po ,,Dr" w języku polskim nie stawia się kropki. Japonia ma chyba jednak inną pisownię:


Subete ga F ni Naru: The Perfect Insider
NIEMCY
Wydawnictwo: Panini Verlags GmbH

     Czcionka użyta w tytule średnio mi się podoba, jest taka toporna, amatorska. Ogólnie postać jest minimalnie bledsza niż w polskiej i japońskiej wersji. Co ciekawe, nazwisko autora napisane jest poziomo, a tytuł pionowo, w oryginale i polskim wydaniu napisy są ułożone równolegle. 



STANY ZJEDNOCZONE
Wydawnictwo: Dark Horse

     No, tutaj graficy zaszaleli, nastąpiła dekonstrukcja dania, jak powiedziałby jeden z kucharzy prowadzących programy kulinarne. Oryginalny obrazek został zmniejszony i wtłoczony w ramkę, brzydko. Rozumiem, że kolorystyka cieńszej ramki miała być inspirowana krwią na mieczu, ale moim zdaniem wyszło zbyt jaskrawo Na ramkę naniziany jest oryginalny tytuł i nazwisko autora w kanji, ach te krzaki na okładce (。♥‿♥。) Zwraca uwagę tytuł, który przywodzi na myśl jaskiniowców z wizji utrwalonej przez popkulturę, chyba nie tak miało to wyglądać... Trzeba jednak przyznać, że w wydaniu amerykańskim mamy na okładce największy fragment rysunku. Myślałam, że Japonia dała wymóg, żeby znaczek z numerem tomu wyglądał wszędzie tak samo, ale okładka ze Stanów się wyłamuje. Cóż, może znów zadziałała zasada, że duży może więcej. Postać na rysunku tym razem spomarańczowiała.

FRANCJA
Wydawnictwo: Tonkam

     Hurra, Polska nie jest jedynym krajem, który zastosował kursywę! Postać jest wyraźnie ucięta, ale okładka ma też zaletę – dość dobrze widoczne nazwisko autora.
HISZPANIA
Wydawnicto: Norma Editorial SA

     Kolejna okładka z poziomo ułożonym tytułem. Użyta czcionka podoba mi się tutaj najmniej ze wszystkich. Śmiesznie, że choć tytuł zmienił położenie w stosunku do oryginału, ale cień, an którego tle miał się znajdować, pozostał, co wygląda średnio. Niezbyt pasuje też logo wydawnictwa.

  

WŁOCHY
Wydawnictwo: J-pop

Napis jest wielki, pożera przestrzeń, dominuje. Jedynka duża i toporna, no i ten nieszczęsny pasek na górze ;_;
TAJWAN
Wydawnictwo: Tong Li Comics

     Znalazłam tylko takie zdjęcie, poruszanie się po stronie wydawnictwa było przerażające. Banderola trochę zasłania, ale widać, że mamy wielki czarny pasek zamiast cienia, szkoda.





PORTUGALIA
Wydawnictwo: Nova Sampa

     A tutaj ciekawostka, tytuł pionowo, ale zwrócony w inną stronę niż w pozostałych przypadkach. Czcionka jest ciemniejsza, co wygląda nawet ciekawie, mamy jednak krzaczki, które niezbyt pasują i wstawione w rogu nazwisko autora. Wyrzuciłabym krzaki i wstawiła na ich miejsce autora, mysza nadzieja grafiki. 



Która okładka podoba się Wam najbardziej? Mnie chyba francuska i japońska.


30 komentarzy:

  1. Jaki fajny pomysł na post :3 Jedyne do czego się doczepię, to to, że obrazki z okładkami mogłyby by być znacznie większe, by wygodniej można było się im przyjrzeć.
    Moimi faworytami są wersje jp, pol i fr :) Bardzo podoba mi się dynamiczność tego napisu, od razu ma się wrażenie, że będzie dużo akcji i jazdy bez trzymanki.
    Śmieszy mnie za to opcja portugalska xD Napis w tą stronę wygląda po prostu dziwnie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kliknięciu większość okładek się powiększa, niektóre obrazki były tylko w takim rozmiarze. W sumie własnie stwierdziłam, że wersja francuska jest całkiem ok.

      Usuń
  2. Nie sądziłem że Drifters ma tyle wydań na świecie. Co do okładek, najbardziej podobają mi się Francuska i Polska (Chociaż brakuje tej kropki nad i). Za to najbrzydsza jest ta ze Stanów, poważnie projekt wygląda średnio. Czekam na twoją recenzję tomiku, mi się bardzo podobało :) ~ Kakaladze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zdziwiłam, że to taka popularna rzecz. Mnie od kropki bardziej denerwuje kolor postaci, czerwień szalona.

      Usuń
  3. Lubię żółty, więc im bliżej pomarańczu na okładkach tym bardziej mi się sam obrazek podoba lol.
    Tobie się Hiszpania nie podoba, a mi się podoba tam właśnie bohater nieco zasłaniający sam tytuł, taką fajną przestrzeń to robi :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie tutaj im jaśniej, to mniej płasko i jaskrawo, więc też jestem Team Pomarańcz.

      Usuń
  4. Mam naprawdę różne odczucia, kiedy oglądam okładki mang z innych krajów, ale ta jakoś najmniej mi się podoba, niezależnie od wydania... Ale, jak to mówią, nie oceniaj książki (mangi, żeby nie było) po okładce, więc jej nie skreślam - bardzo możliwe, że po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ogólnie ta okładka wygląda dośc słabo, chyba głownie przez kolorystykę i tło.

      Usuń
  5. Co prawda postać na Polskiej okładce chyba za długo przebywała na słońcu, jednak jest najbardziej zbliżona do oryginału. Ale ło panie, USA zaszalało, oni muszo się wybić na każdym obszarze X'D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo USA musi pokazać, że Dżaponie to im z ręki jedzą :D

      Usuń
  6. Nie no, Stany wygrały! To zdecydowanie najgorszy projekt ze wszystkich w tym zestawieniu. Dziwne, że ktokolwiek im to zaakceptował. Plusem jest to, że widzimy dokładnie całą postać, ale to jedyna zaleta tej okładki...

    Najbardziej podoba mi się hiszpańska. Fakt, ten cień i logo wydawnictwa trochę psują efekt, ale projekt fajny. Może to dlatego, że jestem przyzwyczajona do poziomych napisów?

    Na drugim miejscu Niemcy, na trzecim Polska. Obie mi się podobają.

    Poza podium Francja ;).

    Super, że postanowiłaś kontynuować cykl z Mangowej Półki, o której ciągle pamiętam. Uwielbiałam tamtejsze porównania okładek. Mam nadzieję, że ten post nie jest jednorazowym wybrykiem ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stany to zawsze mają swoją wizję...
      Chciałabym kontynuować cykl, ale nie wiem, jakie mangi wybrać :C

      Usuń
  7. ,,krwią na mieczy" w opisie okładki ze Stanów.
    Mieczu, myszo.

    Co do okładek to uważam, że polska nie byłaby taka zła, gdyby nie zaginiona kropka nad ,,i". Osobiście też przeniosłabym tytuł bardziej ku krawędzi, a autora wcisnęła jakoś z drugiej strony. Nie podoba mi się to, że z lewej strony zostało tyle przestrzeni.
    Toporna czcionka z niemieckiej wersji jest zła, bardzo zła. Tak samo jak układ nazwiska autora i numera tomu. Nie współgra to ze sobą.
    Stany zaszalały i całkiem zmieniły oryginalny projekt. Usunęłabym krzaki, które pełnią rolę ozdoby (choć muszę przyznać, że taki zabieg wygląda całkiem ładnie). Prócz tego powiększyłabym obrazek i zrobiłabym coś z nazwiskiem autora, bo wygląda bardzo nijako. Poza tym okładka jest całkiem znośna.
    Francuska ma niezły układ. Nie podoba mi się tylko toporna czcionka i ucięta postać.
    W hiszpańskiej gdyby nie cień po lewej i logo wydawnictwa to projekt byłby moim faworytem.
    Wydanie włoskie wygląda jak opakowanie jakieś gry akcji. Brak mi tu tylko znaczka w prawym dolnym roku z ograniczeniem wiekowym.
    Projekt tajwański wydaje się szerszy przez ten czarny pasek. Czemu on taki szeroki? ;-;
    Portugalia to pomyłka. Brzydko bardzo, wyrzucić to logo i krzaki.
    A w internatach znalazłam też wydanie indonezyjskie od Level Comics. Czcionka brzydka, wielka, toporna. Tytuł zapisany kursywą, ale ,,D" jest na tyle nieczytelne, że z początku myślałam, że to ,,P". niepotrzebne logo i ogromna cyferka w rogu.

    Bardzo fajny pomysł na notkę. Mam nadzieję na więcej w przyszłości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, już lecę poprawić, dziękuję :D

      Ogólnie bardziej od tej kropki przeszkadza mi kolorystyka, przegięli z tą czerwienią. Gdyby nie to i ta kropka, to mielibyśmy najładniejszą okładkę ze wszystkich :C
      Okładkę ze Stanów ratuje właśnie sam obrazek, jaka szkoda, że u nas takiego nie wzięli.
      Faktycznie ten czarny pasek i cała reszta w wydaniu włoskim sprawia, że to jak okładka do gry wygląda D:
      Nie wpadłam na to, że mogli wydać w Indionezji, ogólnie moje wyszukiwanie wyglądało głownie tak, że wchodziłam na wikipedię i sprawdzałam, w jakich językach był dostępny artykuł o tej mandze XD No i szukałam w zagranicznych księgarniach netowych.

      Podrzuć jakieś propozycje okładek do porównania :D

      Usuń
    2. Właśnie też myślę, że nasza okładka byłaby najlepsza, gdyby nie ta kolorystyka. Ale może w druku wygląda to lepiej, kto wie.
      Ja wydanie indonezyjskie odkryłam przez przypadek
      Czuję się zaszczycona mogą podrzucić jakieś propozycje. Cóż, może Tokyo Ghoul? Wydane w około pięciu krajach. Jak zostałam bóstwem!? też można fajnie porównać, projekty się dość różnią (podobnie jak tytuły). Ewentualnie HoriMiya. Nie mam pomysłu co jeszcze zasugerować D:

      Usuń
    3. W druku w zasadzie wygląda tak samo, sprawdziłam w empiku przed napisaniem notki ^^ W sumie Horimiya ma tytuł nieprzetłumaczalny, więc łatwo będzie lecieć z szukaniem, dzięki!

      Usuń
  8. A mi żaden projekt się nie podoba. Cały ten obrazek od początku jest dla mnie brzydki, przepraszam fanów. Żadne logo tego w moich oczach ani nie naprawi, ani nie oszpeci. XDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie powala ten obrazek, trzeba przyznać, ale ponoć w środku jest znacznie lepiej.

      Usuń
  9. Poziomy tytuł w hiszpańskim wydaniu mógłby wyglądać całkiem nieźle, gdyby znaleźć jakąś lepszą czcionkę. Gdyby tak jeszcze zlikwidować ten cień i trochę pokombinować z logo wydawnictwa itd... ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na polskiej ten facet imo wygląda, jakby poczerwieniał ze wściekłości. Albo był z metalu i został rozgrzany w piecu - w takim wypadku mogli go w tym piecu trochę dłużej potrzymać, coby pojaśniał. Ale przynajmniej czcionka okej, nawet na to "i" nie zwróciłam większej uwagi.
    Tak całościowo najbardziej mi się podobają wersje oryginalna i polska, ale kolorystycznie te bardziej jakby przyblakłe, jak niemiecka czy włoska. Natomiast jestem zdecydowanie na nie co do kolorków portugalskich i amerykańskich. Już pomijając milczeniem ogólne, khm, walory estetyczne tej drugiej, mam wrażenie, że w tej wersji postać wygląda strasznie sztucznie.

    Ogółem fajny pomysł na tego typu notkę :3 Samą mangę nawet miałam dziś w ręku, ale jestem na etapie zastanawiania się, czy warto kupić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, skojarzenie z rozżarzonym żelazem też się nasuwa. Może to przez tematykę mangi, ale ja cały czas mam wrażenie, że bohater po prostu wytarzał się w świeżej krwi. Potem krew zbrązowiała i mamy pomarańczowe wersje z innych krajów :D

      Usuń
    2. Nie, patrząc na te rudawe kolorki to raczej od tej krwi zardzewiał ^^

      Usuń
  11. Ostatnio stwierdziłam, że polska okładka Drifters jest najgorszą polską okładką mangi jaką kiedykolwiek widziałam. No fuj. To pierwszy taki przypadek, że mam ochotę podpalić obwolutę i patrzeć jak płonie... Żeby nie było - okładki z innych krajów nie są wcale lepsze. W sumie najbardziej podoba mi się niemiecka i amerykańska.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A okładki Kanoko? Wiele było spapranych okładek.

      Usuń
  12. Pomimo wszystkiego Polska okładka nie jest taka zła... trochę gorsza od japońskiej i francuskiej, ale nie jest najgorzej ^^
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie po dłuższej nieobecności! :)
    Myszo, jak zwykle nie zawodzisz i oferujesz ciekawą, nieszablonową notkę. Ach, naprawdę miło tu wrócić *o*

    Co do samej treści... te okładki pokazują jak bardzo niektórzy są wyzbyci dobrego smaku w projektowaniu. Stany Zjednoczone, Tajwan... oczy po prostu bolą. Nawet krople nie pomogą. Okładkę włoską przez solidarność przemilczę. Napomknę tylko, że JPOP daje ten pasek wszystkim swoim mangą seinen, a i drugi tom Drifters (równocześnie ostatni wydany) wyszedł w 2012r... Mam nadzieję, że Studio JG z opóźnieniami nie wzoruje się na tym włoskim wydawnictwie.

    Samej mangi raczej na razie nie przeczytam. Nie lubię takich mang historycznych. Już wolę na Różę Wersalu zbierać ;) Z drugiej strony, przekonałam się do ecchi to może też do Drifters się przekonam xd.

    ps. Mam nadzieję, że matura poszła Ci w satysfakcjonujący dla ciebie sposób i będziesz mogła pójść na wymarzone studia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam w moich skromnych myszowych progach, proszę spocząć na sianku :)
      Mam nadzieję, że niedługo pojawi się i u Ciebie jakas notka, bo stęskniłam się za nimi ogromnie. Cieszę się, że mój pomysł się podoba :D

      Stany Zjednoczone chyba po prostu lubią kombinować, żeby się wyróżnić i pokazać swą ,,potęgę", ich okładek mangi Sankarea nic chyba nie przebije.
      https://rebbiereviews.files.wordpress.com/2015/01/sankarea-volume-1-eng-jp.jpg

      Myślę, że opóźnienia Studia JG są niepowtarzalne i oryginalne :D JPOP również ma tak głupiutkie wymówki i zrzuca całą winę na złych Japończyków?

      Drifters to raczej szalona wariacja na temat historii, z tego co wiem, to chodzi o to, żeby dużo się bili i kozacko wyglądali.

      Co do matury, to już niedługo się przekonamy :D Też mam taką nadzieję, dziękuję. Na razie pracuję na nocnych inwentaryzacjach.

      Usuń
    2. W cichości stukam już od kilku dni w klawiaturę. Jeśli wiatry okażą się być korzystne, to już w te wakacje coś opublikuję.
      Pomysł naprawdę super i czekam na więcej!

      Mówiąc o Sankarea... Wielki Pando! Co to jest?! Uwierzyć nie mogę, ze ci źli Japończycy akceptują takie okładki :o.

      JPOP wzięło sobie mocno do serca powiedzenie "milczenie jest zlotem". Dla mnie niepowtarzalne są wymówki Studia JG. Czasami są tak absurdalne i głupie, że aż samopoczucie się poprawia :D

      Jak tak, to trzymam jeszcze kciuki za świetne wyniki ;). Nie wykończ się na tych inwentaryzacjach! Na mnie z kolei w Polsce czekają wiśnie. Przynajmniej się dotlenie.

      Usuń
    3. Nie mogę się doczekać!

      Amerykańce chciały zareklamować mangę widocznie jako mroczny horror... Nie ma to jak wprowadzanie klienta w błąd.

      Odnośnie Zakuro milczą, nawet ładnych wymówek nie dostaję, zła jak osa zaczynam się robić.

      Usuń
  14. Ciekawy pomysł na notki :D. Mi również najbardziej podoba się Francuska, ale Polska (nie licząc tego i) i Portugalia też mają spoko, chociaż trochę dziwnie wygląda ten cień XD. Stany Zjednoczone i Tajwan chyba najgorsze :X.

    OdpowiedzUsuń