.

.

piątek, 14 sierpnia 2015

Dlaczego ludzie porównują Gangsta i DOGS? (Mangowe Pojedynki 1)

     Pytanie to, w tytule postawione tak śmiało, choćby z największym bólem rozwiązać by należało. Na pewno słyszeliście narzekania mangowców, że Gangsta, która ostatnio zyskała dużą popularność i zapowiedziano jej wydanie w Polsce, jest niebezpiecznie podobae do DOGS, mangi autorstwa Shirowa Miwy. Jakie podobieństwa każą przeciętnemu odbiorcy porównywać te dwa tytuły? Postaram się to wyjaśnić. Mysza zawsze na czasie, moi drodzy. Z góry ostrzegam, że choć DOGS znam dogłębnie, to jeśli chodzi o Gangstę, oglądam tylko anime, a mangę znam dość pobieżnie, jednak pozwoli mi to jeszcze lepiej wczuć się w rolę osoby, której kontakt z tą serią rozpoczął się niedawno.


http://www.zerochan.net/1908328 by Nyoronyoro
      Zacznijmy od tego, co od razu rzuca się w oczy, a są to głowni bohaterowie. W przypadku obu serii pierwsze skrzypce gra dwójka zabijaków, obracająca się w półświatku. Zarówno w Gangście, jak i w DOGSach, jeden z nich jest lekkoduchem z opaską na oku (a raczej braku oka C:), na szczęście Badou ma ją na prawym, a Worick na lewym, inaczej wszechświat by implodował, a to nie byłoby przyjemne doświadczenie. Obaj panowie palą rakotwory i współpracują z bajeranckim humanoidem z mocą lub zdolnościami pozostającymi poza ludzkimi możliwościami, ofiarą różnych przedziwnych eksperymentów z przeszłości. Przypadek? Nie sądzę! Niestety, Heine nie używa katany, od tego mamy Naoto Fuyumine. W sumie używanie japońskiej broni białej w typowo niejapońskim uniwersum też mogłoby zostać zaliczone jako podobieństwo, ale jednak jest to zdecydowanie zbyt powszechny motyw w popkulturze, nawet nie tylko tej wschodnioazjatyckiej. Nasze dwa samobieżne duety różni jednak od siebie wiek, postacie z Gangsty są wyraźnie starsze.

     Z postaci pobocznych mamy podobny wątek stróżów prawa, którzy są realistami i z osobami z półświatka łączą je różne zdroworozsądkowe interesy i układy. Na moje w Gangście trochę z tym przesadzili, istnieje coś takiego jak raporty, nie wiem, jak funkcjonuje to w świecie przedstawionym, ale mam wrażenie, że w każdej instytucji tego typu takie masowe ukrywanie zwłok i przymykanie oczu by nie przeszło. 

     Obie serie łączy podobna tematyka. Mamy różne wojny gangów, kwitnący półświatek, typy spod ciemnej gwiazdy, jednak mimo wszystko sceneria jest nieco inna. Miasto Ergastulum z Gangsty przy dobrych chęciach można by wyobrazić sobie w realnym świecie, w niedalekiej przyszłości, gdzieś w południowej Europie bez wątpienia mogłoby istnieć. Świat DOGSów jest o wiele bardziej odrealniony i tajemniczy, manga też zawiera więcej czystej akcji. Szczelanka panie. Gangsta też zawiera różna elementy starć i potyczek, jednak nie jest to aż taka nawalanka. Niestety, o dziwo, jeśli miałabym powiedzieć, który tytuł ma ciekawszą fabułę, wybrałabym pieski.

http://www.zerochan.net/1528093 by NK33
Bo Badou jest najlepszy. 
     Skoro o podobnej tematyce mowa... Oba tytuły poruszają temat prostytucji i jest to podobieństwem, jednak robią to w odmienny sposób. W pieskowej mandze mamy byłą prostytutkę, która prowadzi obecnie restaurację i jest to raczej tło, w Gangście jest to ważniejsza kwestia, mysza nie chce spoilerować.

https://www.pinterest.com/fionafio95/gangsta/
I Delico. Delico też jest najlepszy.
      W odmętach internetów znalazły się wypowiedzi, których autorzy sugerowali, że Gangsta, mówiąc krótko, zżyna od DOGSów. Czy jest to w ogóle technicznie możliwe? Spójrzmy na daty wydania mang. Prequel DOGS: Stray dogs howling in the dark wyszedł już w 2001 roku, ale główna seria DOGS: Bullets & Carnege pojawiła się w roku 2005. Gangsta zaś pojawiła się... pięć lat później. Tak, czysto realnie jest to możliwie, że Kousuke wzorował się na pieskowej mandze, ale czy było tak faktycznie prawdopodobnie się nie dowiemy.

A Wy jakie macie zdanie o tych dwóch tytułach? Będziecie kupować Gangstę?


37 komentarzy:

  1. Czytałam DOGS (0-10) i Gangstę (1-6). Czyli chyba w sumie wiem, co mówię. O ile DOGSy mnie w zasadzie wynudziły (ale czytałam, bo wypada znać, petty me...), to Gangstę czytałam z prawdziwą przyjemnością. Uważam, że ma dużo lepszą kreskę i lepiej rozwinięte postacie, zarówno bohaterów pierwszo-, jak i drugoplanowych. Z polskiego wydania się cieszę i prawdopodobnie zdubluję sobie tę serię (mam wydanie Viza). Szczególnych zrzynek nie zauważyłam i mam wrażenie, że takie opinie wygłaszają zagorzali fani DOGSów, którym Gangsta tylko gdzieś mignęła i wysnuli opinię na podstawie prądów na południowym Pacyfiku. ;) Oczywiście to tylko moja racja, ale moja racja jest racja najmojsza - wolę Gangstę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie bardziej odpowiada właśnie kreska DOGSów, ale to jest raczej sprawa gustu. Jest po prostu idealnie psychodeliczna, te grymasy twarzy, wychudzone sylwetki, postrzępione włosy... Gangsta mnie właśnie nudzi praktycznie cały czas, a w DOGSach tylko koło piątego tomu miałam moment załamania, bo to był taki czas, gdy właściwie oprócz nawalanki nic się nie działo, na szczęście potem poziom wrócił. Nie trzeba być zagorzałym fanem DOGSów, żeby ujrzeć podobieństwa, które wymieniłam w poście, i które same się wręcz rzucają w oczy :)

      Usuń
    2. Tak samo można powiedzieć, że podobieństwa się rzucają w oczy między Kuroko i Slam Dunkiem, ale nigdzie nie widziałam fali hejtów na Kuroko. Tematyka podobna, więc trudno uniknąć podobieństw. A że o gustach się nie dyskutuje, zarówno odnośnie kreski, jak i fabuły, to nie od dziś wiadomo - dlatego napisałam, że moja racja jest najmojsza. :D

      Usuń
    3. Choć przyznam, że akurat do Heinego miałam pewną słabość i absolutnie nie mówię, że DOGSy były złe, ale zupełnie mnie nie kupiły. ;)

      Usuń
    4. Nie znam dobrze Slam Dunka, ale mam uzasadnione podejrzenia, że to raczej nie jest ten sam poziom podobieństw. Tam mamy w zasadzie podobieństwo na zasadzie tematyka, czyli tak samo, jak jest też w starciu DOGS vs Gangsta, ale w przypadku tych ostatnich podobieństwa idą też dalej i mamy podobne założenia świata oraz postacie. Nie mówię, że to zżynka, no ale jednak więcej jest podobieństw niż w przypadku dwóch serii o koszykówce.
      W sumie gusta są właśnie po to, żeby o nich dyskutować XD Mnie zupełnie nie kupiło właśnie Gangsta, okropnie mnie nudzi, ale Delico. Jest Delico.

      Usuń
    5. Slam Dunka nie oglądałam, więc w tej kwestii się nie wypowiem, ale jeśli chodzi o chwyty czysto shonenowe to na pewno Kuroko dobrze się czuje w otoczeniu innych tego typu serii jak chociażby Prince of Tennis, czy Haikyuu. Ogólnie podobieństwa zawsze są, nie zawsze zamierzone, przede wszystkim w projektach postaci, jest taki typ utartych schematów, które się w sportówkach, shounenach, czy innych takich pojawiały, pojawiają i pojawiać będą. Mam tak czasami podczas oglądania "o podobny chwyt wykorzystali w XXX", ale ogólnie staram się nie porównywać, a skupiać na tym jak co jest podane i najważniejsze, czy mi się podoba. Jak np. uwielbiam tenisistów i siatkarzy tak koszykarzy aż tak polubić mi się nie udało i to jest ewidentnie kwestia mojego takiego, a nie innego gustu.
      Podsumowując, ja się kieruję bardzo prostą zasadą, dla mnie tematyka nie musi być odkrywcza, niebanalna i nigdy wcześniej nie poruszana (chociaż takie rzeczy też z przyjemnością oglądam), wystarczy mi, żeby nawet bardzo prosta i oczywista kwestia została podana w taki sposób jak lubię a będę szczęśliwa. xD Ja ogólnie jestem typem schematów, mam swoje utarte motywy i bohaterów, których w anime lubię i zazwyczaj gorzej mi się ogląda anime, w którym tych rzeczy zabraknie. haha ^^"
      Ja wiem, że może trochę nie na temat, ale po prostu ani jednej ani drugiej serii nie znam na tyle dobrze by się wypowiadać. Dogsów oglądałam jedynie ova, speciale, czy co to tam było, a do Gangsty nawet nie zajrzałam. ^^"

      Usuń
    6. No tak, ale są różnice między utartymi schematami shounenowymi, a konkretnym podobieństwie dwóch serii, które właśnie nie wynika ze schematów, tylko nie wiadomo z czego. Schematem może być, że dziewczyna znienacka dosłownie spada z nieba shounenowemu bohaterowi, ale tutaj mamy coś więcej.

      Usuń
  2. Ten obrazek z Badou jest cudny. *o* Miałam go kiedyś na tapecie.
    Trudno się powstrzymać od porównań tych dwóch serii, chociaż na razie nie będę się zbyt wiele wypowiadać, bo postanowiłam poczekać na ukazanie się wszystkich odcinków Gangsta. Z rzeczy, które odróżniają te serie wymieniłabym jeszcze kreskę - w DOGSach jest ona bardzo charakterystyczna, zwłaszcza brak jakichkolwiek szarości. Gdy pierwszy raz zerknęłam na mangowe Gangsta, to kreska wydała mi się jakaś taka nudna, może właśnie ze względu na DOGSów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo Badou ogólnie jest cudny.
      Ugh, tak sobie zdałam sprawę, że gdy skończy się sezon letni, będę chodziła sobie do szkoły i zakuwała do matury. Życie jest okropne.

      Usuń
    2. Nawet nie przypominaj, mnie też to w tym roku czeka. T.T

      Usuń
  3. Nie przypadly mi do gustu DOGSy po 4 tomach, chociaz zerowka mi sie podobala, Gangsta tez mi raczej nie siadzie. Ale w teorie spiskowe nie wi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *nie wierze i wierzyc nie zamierzam. Chyba. ze tak jak w mandze Suetsugu-sensei Japonce same znajda plagiat.

      Usuń
    2. Przecież teorie spiskowe są esencją życia :<

      Usuń
  4. Badou jest najlepszy - stwierdzony fakt. Dlatego koty lubią myszy (choć nie wszystkie, ale ten akurat lubi). Mysza wie co dobre, a kot chociaż czasem ma inne zdanie to i tak lubi to co ten mały gryzoń wyskrobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysza stara się pogodzić z tym, że czytają ją myszożery.

      Usuń
    2. Ale ja wolę rybki D:
      Serio, jak jem mięso to tylko rybki i żeberka. Nawet ptaszorów nie tknę, a myszki są zbyt urocze żeby robić im krzywdę. Są tak urocze jak szczurki <3 (co ze mnie za kot ;-;)

      Usuń
  5. ROBIĘ BURZĘ, BO BURZA WSKAZANA!
    WIUUU WIUUUU * wiatr, grzmoty rozjaśniają nocne niebo *
    Ok, poniosło mnie.
    Trochę mi szkoda, że Gangsty nie znam w ogóle, a Dogsy tylko troszkę, z pierwszych tomów. No ale nie wydaje mi się, by były to moje klimaty, więc chyba odpuszczam. Czytając dogsy patrzyłam głównie na grafikę, bo fabuła , jak mówiłam, średnio mnie interesowała. Wowo, to wszystko takie czarno białe, dynamiczne sceny walki były, myslałam o tym, że podziwiam autora za kadry z walką, bo ja tak nie umiem. Podziw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Burzy nie ma ;C DLACZEGO. DLACZEGO.
      No właśnie, podziw. A Aiana to nie zainteresowało?

      Usuń
    2. Co ty z tym Aianem ostatnio D: Aż się chłopak napuszył, żeś zainteresowana nim pomyślał.
      Ale on nie czytuje mangów.

      Usuń
    3. OMG, Aian nie ma życia.

      Usuń
  6. O, jaki fajny tekst :"D Lubię takie rzeczy czytać (w sensie bardziej felietony niż zwykłe recki).

    Dogsów czytałam kilka tomów, Gangstę chciałam luknąć, bo lubię dorosłych bohaterów, ale żaden tytuł mnie szczególnie ni grzeje ni ziębi. Odgapiarstwo jest rzeczą powszechną, jednak liczy się efekt końcowy i mam nadzieję, że Gangsta się broni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie takich pseudofelietonów dostatek... Bo nie umiem wziąć się w garść i napisać recenzji. Ugh.
      Gangsta średnio się broni, przynajmniej według mnie. Jest po prostu nudna.

      Usuń
  7. Badaou moim życiem. Ogólnie to chyba dogsy bardziej mi się podobają (ach ta akcja <3), ale Gangsta jeszcze nie skreślona, jest ona taką bardziej "poważna" według mnie. Pierwszy tomik na spróbowanie na pewno kupię. Sporo tych podobieństw :O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie taka dziwna ta jej powaga.

      Usuń
  8. O Gangsta dowiedziałam się z 4chana jak anime byyło chyba już zapowiedziane i trochę poczytałam i samą bajkę też oglądam i lubię, więc gdy ludzie zaczęli porównywać do Dogsów to się nimi też chciałam zainteresować, ale potem popatrzyłam na rysunki i nie. Ja lubię męskich, dojrzałych mężczyzn, minimum trzydziestoletnich i wyglądających na to, a ten półślepy rudy to wygląda jak Grill z Kuroshita. I wiem, że jestem w mniejszości, no bo w końcu Grill i Seba są megapopularni, a jak chcę coś zgodnego z moimi wysublimowanymi upodobaniami to albo muszę się nagrzebać, albo sobie zamówić (więc ostatnio zamówiłam u znajomej fanart z moim crackshipem), godzę się z tym i rzucam pieniążkiem tam, gdzie dają co lubię, więc Waneko ma moje na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie siedzę na forczanie i nigdy tam nie zaglądam, bo się zwyczajnie boję i chyba jest to dobra taktyka życiowa. No nie, czemu mi obrażasz Badou, niewierna, to najgenialniejsza postać z DOGSów i Gangsty razem wziętych! Hm, a ja mam zdanie całkiem inne – dla mnie to właśnie Gangsta jest czymś bardziej dla nastoletnich fanek, a DOGSy dla wielbicieli nieco bardziej niszowych klimatów. Wiem, że to ogromnie niedokładne porównanie, ale DOGSy mają w sobie coś z twórczości Niheia, tylko takiej bardziej przystępnej. Nawet kreska trochę podoba.

      Usuń
    2. No ale co ja Ci poradzę że ten Badu wygląda na maks 25, nic ciekawego dla mnie, do dzieci mnie nie ciągnie, nawet gdy mają najcudowniejszy charakter. Te óczócie gdy chłopcy z Gundam Winga od kilkunastu lat nadal mają piętnaście, to ja się zestarzałam ;_;
      Ale mnie nie obchodzi popularność i niszowość ani takie kategorie, mnie obchodzi czy panowie fapalni, a temu chłopcu to ja co najwyżej mogłabym obiad zrobić bo chudy jakiś :<
      W sensie Dogsy są jak ta haremówka, Sidonia? To nadal mnie nie zachęca, haremy też wybieram po urodzie członkiń/członków xD
      (HEHE CZŁONKI XD)

      Usuń
    3. No problem jest taki, że to Stefanie są stare, a nie, że coś z Badou nie tak :<
      U Shirowa ta chudość jest w pełni zamierzona, to nie jest manhwa jakaś XD Dla mnie od wyglądu postaci liczy się jednak bardziej fabuła, oryginalność serii i owych postaci charakter, bo ja fapię do charakteru, jestem dziwna. W Teen Wolfie też nie fapię do wyrośniętych panów umięśnionych, tylko do chuderlaka, który ma genialne wypowiedzi i scenarzysta ma u mnie soczek truskawkowy własnej roboty.
      XDDD Bardziej myślałam o chuderlawych i odrealnionych postaciach z Blame!, tylko w DOGSach mamy niemal całkowity brak szarości, większość rysunków oparta na kontraście czerni i bieli (jak ja się cieszę, że choć ten papier prześwituje w wydaniu Waneko, to jednak jest śnieżniutkobielutki, bo na kremowym nie byłoby tego tak ładnie widać).
      Czemu zawsze haremówki ludzie pamiętajo, no :< A ja nie czytałam tego mangu, bo nie jest zakończone.

      Usuń
    4. Oczywiście, ale ja nawet nie próbuję krytykować Badu, jestem pewna, że ma wspaniały charakter i głęboką osobowość ;) Ale ja w sumie już od dawna gustuję w nieco starszych facetach, tylko że im bardziej się starzeję tym wyżej mi się ta poprzeczka przesuwa, kiedyś Łorik i Nikolas też będą dla mnie za młodzi XD
      O, też mi się zdarza lubić kogoś nawet pomimo wyglądu, taki Masato z UtaPri wygląda jak totalnie lamerski nerd w tureckim sweterku, a i tak jest fajny :)
      O, interesujące, takie kontrasty lubię, chociaż po tym co widzę na Guglach to tego nie widać, sporo prac z szarościami, no ale to jakieś arty a nie kadry. O, widzę, że animu adaptacje dobre studio robiło i obsada też niezła, może obczajęm :3
      Bo haremówki są fajne? Nic od Niheia nie czytałam od czasu gdy Mangazyn z którego się o nim dowiedziałam umarł, a Sidonię trochę oglądałam xD

      Usuń
  9. Dogsy znam tylko z tomu zerowego, a Gangste z obrazków, ale i tak oba tytuły wydają mi się podobne. Zastanawia mnie popularność Gangsty, nie planuję kupować tej serii, ewentualnie może kiedyś zerknę na anime.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tom zerowy raczej nie daje dobrego obrazu DOGSów :D Popularność łatwa do wytłumaczenia – przystojni, menscy panowie, trauma z przeszłości i te klimaty.

      Usuń
  10. Nie mam zamiaru kupować Gangsty, niekoniecznie moja tematyka ;). Samo anime mi do szczęścia wystarczy :).
    Btw nominowałam Cię w URL Song Tag! c:

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam ani Gangsty, ani DOGSów. Z tego powodu Twój post był dla mnie bardzo pożyteczny. Ladnie dziękuję za uświadomienie zielonej w temacie ;).
    Tak z innej strony, nie zdawałam sobie sprawy, że obie serie maja tak dużo podobieństw! : O To dziwne, że w Japonii nie rozpoczęła się jeszcze sprawa o domniemanym plagiacie. Zawsze mi się wydawało, iż Japończycy są przewrażliwieni na tym punkcie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śniły mi się DOGSy, to dziwne D:
      Czy ja wiem, czy tak przewrażliwieni... Bardziej jeśli chodzi o przerysowywanie kadrów niż o zżynkę fabularną, bo tak, to za wiele schematów.

      Usuń
    2. Ha! Twój mózg podświadomie przewidział mój komentarz! Albo to była interwencja kosmitów, oni są wszędzie...

      Usuń
  12. Dogs bardzo mi przypadło do gustu, o Gangście tylko słyszałam, ale na chwilę obecną nawet nie mam nastoju na tego typu animce :D U mnie to musi przyjść odpowiednia pora roku, ale hm... nie wiem, dla mnie mimo wszystko mógłby to być troszkę odgrzewany kotlecik, ale mogę się mylić, bo jeszcze nie oglądałam. Poczytam albo pooglądam Gagnstę, albo to i to, zależy czy znajdę czas :D

    OdpowiedzUsuń